Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Paserzy, świnie jedne!
Gascaden:
I tego właśnie się obawiał Gascaden, że nie zmieści się w dziurze, a jeszcze gorzej - utknie w niej. To było już dla jaszczura irytująca i miarka się przebrała. Ale właściwie w tej sytuacji jaszczur wylądował ze swojej, jedynej winy. Teraz pewnie wyglądał dość śmiesznie, to było dla niego upokorzenie! Czuł się jak baran, który nie może się przecisnąć przez jakiś płot, bo zahacza rogami o belki, czy coś innego. ale długo takie bezczynne czekanie nie trwało! Skoro już w połowie przeszedł, to dlaczego miałby nie przejść i resztą ciała? Więc z siłą spotęgowaną przez irytację zaczął się wiercić, ruszać, i próbować jakoś sensownie wyjść. Miał nadzieje, że parę silniejszych prób umożliwi mu wydostaje się z tej hańbiącej pułapki.
Longinus Podbipięta:
Niestety wyglądało na to, że jaszczur nie da rady wydostać się. Przynajmniej jeśli będzie parł do przodu? Może cofnięcie się poskutkuje?
Gascaden:
Niestety nie udało się jaszczurkowemu humanoidowi przedostać do przodu, a tak bardzo chciał się tam dostać! No nic. Skoro nie udało się do przodu, to Gascaden postanowił wycofać, może przynajmniej nie utknął tu na zawsze?
Longinus Podbipięta:
Udało się. Wolność powitała Cię panicznymi krzykami dobiegającymi z domu Lucjana, takimi kobiecymi.
Gascaden:
Od razu po odzyskaniu tak bardzo upragnionej wolności, Gascadena dobiegły paniczne krzyki rozpaczy, w dodatku kobiece przez co te krzyki stawały się jeszcze głośniejsze, właściwie to się przeradzało w pisk, taki nieprzyjemny dla uszu. W dodatku jaszczur zdenerwowany nieudanym przemknięciem do Bromora przez murek, kopnął w to zbiorowisko cegieł, które nijak nie chciało pomóc. Stało jak stało i nie zamierzało się stąd zabierać. Widocznie mur miał lepsze egzystencjalne plany, a w dodatku mało pomocne dla przechodniów, którzy chcą zrobić dobry uczynek! Może i za pieniądze, ale zawsze to jest dobry uczynek. - Szlag by ten chędożony mur. Pfu! - Gascaden splunął pod mur pokazując swoją niechęć do tej ceglanej ściany. Nawet nie zamierzał się wracać do Lucjana, to i tak nie miało sensu. Musiał się jakoś dostać do Bromora. W takim razie zaczął szukać innej drogi, która w końcu pomoże mu dorwać tych złodziei.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej