Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Paserzy, świnie jedne!
Longinus Podbipięta:
W zaułku nie było nikogo, oprócz strażnika, który patrolował teren i rozglądał się.
Gascaden:
W zaułku nie było nikogo. No, może za jednym strażnikiem, który chyba wolał zostać tutaj i nie odchodząc daleko, pozostał na swoim stanowisku. I o to chodzi. Takich ludzi potrzebuje straż miejska! Ale to nie jest coś z czego Gascaden powinien się cieszyć, bo dalej nie zauważył nawet przez chwilę tych złodziei, których ma dorwać. A obawia się, że gdy wejdzie do domu sędziego to zmarnuje cenne minuty i wtedy bandyci wejdą do kolejnego domu. A to była ostatnia rzecz, którą jaszczur teraz sobie wymarzył. Mimo to darował sobie wejście do domu sędziego, a postanowił rozejrzeć się przy domku Bromora, szukając jakiś alternatywnych przejść przez ten mur. Ogólnie badał każdą cegiełkę, która mogła by pomóc w dorwaniu tej szajki.
Longinus Podbipięta:
Odkryłeś, że kilka, a może kilkanaście cegieł u dołu murku jest luźnych. Bardzo luźnych. Na tyle, że mogłeś je swobodnie wypchnąć z miejsca, formując dziurę, w której zmieściłby się dorosły człowiek.
Jakiś strażnik podszedł do Ciebie, lecz nagle jak gdyby nigdy nic zawrócił, klnąc pod nosem.
Gascaden:
Tak wąchając ten murek, w końcu znalazło się to co chciało. Bowiem kilkanaście z cegiełek dało się wypchnąć żeby móc się tam dostać. Można powiedzieć, że dorosły człowiek się zmieści, ale z dorosłym jaszczurem jest inaczej, ale może się temu gadowi uda przecisnąć. Jeszcze jakiś strażnik podszedł, ale nagle zmienił zdanie i zawrócił. Można by spekulować dlaczego to zrobił. Może wystraszył się jaszczura i wolał się nie wtrącać? A może zapomniał co chciał powiedzieć i żeby się nie skompromitować, zawrócił. Niestety ta ważna informacja zostanie znana jedynie dla tego nieszczęsnego strażnika. Ale wracając! Gascaden w końcu zabrał się za wypychanie cegiełek, a potem przez zrobioną dziurę przedostał się na drugą stronę murku. Wyciągnął toporek, który wcześniej schował żeby ułatwić sobie psucie muru.
Longinus Podbipięta:
Niestety, ogon i gabaryty utrudniły sprawę i jaszczur utknął w połowie przechodzenia, tors mając już po za murkiem, zaś dolne partie ciała po stronie z której wychodził.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej