Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Paserzy, świnie jedne!
Gascaden:
Jaszczur opuścił ręce, a później zakrył twarz swoją gadzią łapą z zażenowania intelektem strażników równym intelektem Nosikamyka. Jednak szybko się pozbierał z tego i podszedł do tego murku Bromora spojrzeć czy są jakieś możliwości wdrapania się na niego, albo jakieś bardziej skryte miejsce gdzie łatwiej jest się wspiąć bez zbędnego narażania się na atak strażników.
Longinus Podbipięta:
Na razie panowała cisza. Na nic się nie zanosiło. Nic oprócz wieczoru. Słońce schowało się. Zapalono latarnie przy domach i wzdłuż ulicy. Także z okien uciekało światło.
//Godzina 20. Zapadł zmierzch.
Gascaden:
No nic. Przy murze nic nie było. Wygląda na to, że jeśli będą chcieli forsować ten mur to może to być dla Gascadena mała przeszkoda. Ale na razie rozpoznał dom sędziego i Bromora, ale nie był jeszcze przy czteropiętrowym domu Lucjana. Zaraz udał się w stronę mieszkalnego drapacza chmur. Jaszczura trochę zastanawiało po co Lucjanowi aż tyle pięter? Jednak nie zajmuje się teraz piętrami domu Lucjana, a rozwiązaniem szajki złodziei.
Longinus Podbipięta:
Dom Lucjana była najpilniej strzeżony ze wszystkich. Otoczony był wysokim żywopłotem. W najwyższych oknach urzędowało dwóch kuszników z nabitymi broniami, gotowi w każdej chwili do strzału. Cisza i spokój. Do czasu, aż usłyszałeś krzyki z domu sędziego. Strażnicy pobiegli tam.
Gascaden:
Wyglądało na to, że u Lucjana najciężej będzie się dostać, ale znając możliwości tej szajki różnie może być. A zwłaszcza gdy z domu sędziego rozległy się krzyki, to pewnie oznaczało że złodzieje rozpoczęli łowy na drogocenne przedmioty bogaczy. Wszyscy strażnicy pobiegli do środka domu nie zważając na nic, ale może złodziej już zdążył uciec? Jaszczur czym prędzej pobiegł w stronę zaułka przy domu sędziego, bo nawet jeśli kogoś znaleźli w domu to i tak nie będzie tam potrzebny, jedynie będzie jeszcze mniej miejsca.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej