Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Znowu te cholerne bestie!

(1/6) > >>

Samil:
Nazwa wyprawy: Znowu te cholerne bestie!
Prowadzący: Longinus Podbipięta
Wymagania: Zgłoszenie się do Longinusa, jakiekolwiek wyszkolenie w walce
Uczestnicy: Samil

Człowiek podziękował za pomoc Lewusowi i delikatnie, aczkolwiek szybko opuścił ten budynek. Wyszedł na ulicę i skręcił na wschód powtarzając sobie w głowie: " Ceglany budynek na zachodzie w porcie. Na zachodzie.... To "na zachodzie" ciągle siedziało w jego głowie i po zaledwie paru krokach dowiedział się dlaczego. No nie wierzę idę na wschód, ale ze mnie idiota. z takim wyrzutem wyrzutem natychmiastowo się odwrócił, a jego oczom ukazał się przepiękny zachód słońca. Z miejsca w którym stał widział go tylko częściowo. Dachy budynków, chmury, a także miejska flora (to rośliny były nie?) W postaci drzew blokowały ten widok. Dziarskim krokiem ruszył przed siebie z nadzieję, że ujrzy słońce w pełnej okazałości. Nic bardziej mylnego. Po kilku minutach marszu odpuścił sobie wypatrywanie słońca. Ciągle coś przeszkadzało. Te niedogodności sprawiły, że Samil był w pełni skupiony na powierzonym zadaniu. Cegła, magazyn, zachód, port. powtarzał w myślach jak mantrę.

Longinus Podbipięta:
Zachód słońca, to przywitało Samila, albowiem nadchodził wieczór. Było też kilka drzew, acz nie wiele, wszak po ki grzyb drzewa w mieście portowym? Mijałeś ludzi, orków, elfów, niziołki, krasnolud i inne rasy, zbliżając się do celu. W końcu też dotarłeś do zachodniej dzielnicy portowej. Teraz zostało tylko znaleźć magazyn.

Samil:
Ci ludzie i nieludzie to chyba nic innego do roboty to nie mają. złościł się Samil w myślach, kłaniając się lekko, albo pięknym damom i elfkom, albo wyglądających na silnych orków. Tłumy jak w jakiejś karczmie. Samil usłyszał mewy, zobaczył morze, a na morzu kilka statków wszelkiej maści. Wojenne, kupieckie i rybackie. Część zacumowana w porcie, a część na pełnym morzu. Zatrzymał się na chwilę, aby zobaczyć płynący galeon na tle zachodzącego słońca. Piękny widok   Samil był już pewny tego, że znajduje się w zachodniej dzielnicy portowej. Oprócz słońca świadczył o tym również drogowskaz. Ruszył dalej starając się tak ostro nie wpatrywać w morze. Poszukiwał przecież magazynu z cegły. Minął dwa sklepy rybackie, oczywiście z drewna. A coraz to głośniejsze nawoływanie handlarzy oznaczało, że panowie się nie lubią i ostro ze sobą rywalizują. Krzyki handlarzy zagłuszyły krzyki z karczmy. Samil jako, że ma dość niezły słuch to usłyszał jeszcze muzykę w środku. Skąd ja znam tą piosenkę? i zaczął cicho ją sobie nucić idąc dalej ulicą szukając magazynu z cegły.

Longinus Podbipięta:
Długo nie szukałeś. Ceglany, duży budynek między dwoma drewnianymi. Z szyldem głoszącym: "Magazyn Mietka RazCięPierdolnę". Drzwi były zamknięte.

Samil:
Do kroćset, zamknięte, co teraz? myślał Samil ciągle próbując otworzyć drzwi. Oczywiście bezskutecznie. Gdy wydało mu się za niestosowne atakowanie tych brzmi, czyli po około minucie, zapukał. Zapukał do rytmu piosenki z karczmy mając nadzieję, ze wspomniany na szyldzie Mietek ciągle jest w magazynie. Zapukał raz, drugi i trzeci. Dał sobie spokój z pukaniem. Jak jest w środku, to usłyszy. pomyślał Samil i zaczął rozglądać się za jakimiś przechodniami, aby ewentualnie zapytać, gdzie zarządca magazynu mieszka.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej