Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kłopoty Panny Kariny
Mohamed Khaled:
Eee... I co on teraz miał zrobić?
- Ale co mam powiedzieć...?
Narrator:
- Yyyyy... - odpowiedział jeden z trolli.
- On pyta o knura, gupi! - drugi trzasnął go po łbie.
- A! No to człowiek sucha! Ten tu mówi, że knur marsjański Balcymor II Mocny popisał w roku siedym tysiocy czystaczydziestymczecim słynny tartak pokojowy co się zowie "Tartakiem Elenorskim" z kurestwem Iszgaru, co zrobiło im wszyskim dobrze! A ja mówie, że ten jest gupi, bo to podpisał knur ÂŁoleksander Adaweńczyk! Ty człowiek, to wie pewnie. Choć czarny. To człowiek mówi!
Mohamed Khaled:
Eee... Co on miał do jasnej cholery odpowiedzieć, by nie zostać pożartym? Nie widziało mu się walczyć z dwójką trolli na raz.
- Eeem, tak, dokładnie tak - zaczął. - Sądzę, że będzie to ten Adaweńczyk
Narrator:
Jeden troll podrapał się w głowę. Drugi z jeden ze swoich twardych pośladków.
- Eeee... - przemówił w końcu jeden z nich. - No mówił żem, że to Awadeńczyk! Gupi troll! - Trzasnął swojego kompana po głowie. Potem oba trolle spojrzały na Mohameda.
- Dobry człok, bo powiedział. Ale co człok tu robi? Tu nie mogo być. - Mimo z pozoru dość groźnego pytania widać było, że "pomoc" maurena nastawiła trolle całkiem przychylnie wobec niego. Oczywiście jak na trolle.
Mohamed Khaled:
- Wysłały mnie tu takie małe cosie. Mówią, że przegoniliście ich z ich domu i chciałem zobaczyć, o co chodzi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej