Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Pomocna dłoń dla Zuesh
Zaidaan:
Widocznie żołnierz nic nie znalazł, albo bandyci zdążyli resztę więźniów wybić, albo po prostu reszta kunan zdążyła zbiec z miasta i tak jak mówią wyzwoleni, chowają się w stepach. - No cóż, nic nowego się nie dowiedzieliśmy, ale trudno. Zaraz ruszycie do portu i odpoczniecie. A! Jeszcze jedno. Orientujecie się w stepach, moglibyście pomóc jako przewodnicy? To by ułatwiło kontakt z resztą kunan. - rzekł jeszcze raz do dwójki. Po chwili się odwrócił do jakieś trójki żołnierzy, która sprawdzała swój sprzęt. - Wy, szykujcie się do wyruszenia do portu, odprowadzicie tam kunan. A reszta także szykować się do podróży, zaraz wyruszamy do górnego miasta zbadać resztę. - Powiedział ostatnie zdanie dość głośniej, aby wszyscy usłyszeli, czekał teraz tylko na odpowiedź kotów. Natomiast wyznaczona trójka zaraz się zebrała i czekała przy wyjściu na kunan.
Nawaar:
Krasnolud w tym stresie i ładowania muszkietu nawet nie wiedział czemu nic się nie wydarzyło. Brodacz spodziewał się, że zaraz posypią się bełty albo wyleci stado szalonych bandziorów. Kiellon ponownie wziął kilka głębszych oddechów, by nieco doprowadzić siebie do normalnego stanu. Kanclerz na chwilę zaczekał nim zrobi następny krok i nasłuchiwał, ale serio było jak makiem zasiał. To nie skończy się dobrze! Pomyślał i wychylił się, by użyć przemieszczenia. Paladyn wyobraził sobie jak znika kawałek po kawałku, a jego świadomość uciekał wraz z ciałem. Wojownik, Zartata znalazł się za ścianą kolejnego gruzowiska i dalej w milczeniu, nasłuchiwał czyiś kroków. Właściwie użycie przemieszczenia mogło nieco popsuć szyki bandytą, ale o to właśnie chodziło, także krasnolud mając palec na spuście czekał, by oddać kolejny wystrzał!
Evening Antarii:
--- Cytat: Marduke Draven w 30 Styczeń 2017, 21:57:34 ---
Tymczasem rycerze z małym kunaninem odnaleźli Evening.
- Panienko, marszałek kazał przyjechać z tym kunaninem do pani.
--- Koniec cytatu ---
Anielica spojrzała na kociaka z góry. Wyglądał dość słodko i bezbronnie. -Gdzie go znaleźliście?- Eve kierowana jakimś niezrozumiałym impulsem, a może wrodzoną kobiecą miłością do wszystkiego co ma wielkie oczy i jest nieporadne, przykucnęła przy kunaninie i wyciągnęła do niego rękę. Powoli. Bo jednak nie wiadomo czy oni tu wszyscy nie podziczeli w tym czasie.
[member=26505]Marduke Draven[/member]
Marduk Draven:
- W ruinach świątyni. Próbował uciec, ale złapaliśmy go, pani.- odrzekł jeden z rycerzy.
[member=25911]Evening Antarii[/member]
Wykorzystując fakt, iż nic nie zauważył, paladyn przeniósł się do kolejnej osłony, trzymają się nisko, by przypadkiem nie zarobić.
Evening Antarii:
-Dlaczego próbował uciekać? Nie powinien zareagować wręcz odwrotnie?- dopytywała.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej