Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Bitwa o K'efir część I : Inflitracja

<< < (5/32) > >>

TheMo:
Nadarzyła się okazja, by lepiej poznać ekipę. Bowiem najlepszych towarzyszy poznaje się w boju. Szybko dobył swojego miecza i puklerza i zeskoczył z wozu. Na szczęście wilki prędzej połamią sobie kły niż przebiją się przez jego zbroję. Zwierzęta, już w bojowym nastroju rzuciły się na Bękarta. Jeden z nich wybiegł do przodu i próbował naskoczyć na prawdopodobną zdobycz. Themo zaparł się nogami i użył swojego puklerza do odbicia ataku. Futrzak tylko przydzwonił łbem w stalową osłonę. Jednak zostało ich jeszcze siedem. Kątem oka spojrzał na towarzyszy, czy już nie są gotowi do odddania strzałów. Szybko powrócił do walki. Odskoczył w lewo unikając kolejnego ataku. Tym razem skontrował rozcinając mieczem bok drapieżnika. Następnie zrobił wymach nogą do tyłu trafiając okutą piętą w pysk następnego. To powstrzymało go od próby obgryzania goleni. Wykonał półobrót z mieczem wyciągniętym przed siebie, by przystopować kolejne ataki, a samemu do takowych przejść. Szybki doskok, nim przeciwnicy wrócą do szyku. Znalazł się przy kolejnym wilku i ciął go od góry, przez łeb. Ostrze kompletnie zniszczyło czaszkę i jej zawartość. W tym czasie reszta szykowała się do kolejnego natarcia. Pozostała szóstka go otoczyła. Pozostało mu z jednej strony osłonić się puklerzem, a z drugiej bronić mieczem. Cała wataha krążyła wokół niego,a sam Themo wyczekiwał w pozycji obronnej.

6x wilk

Toruviel:
Zaczęła się frajda, lub jak to inni nazywali - walka. Podczas gdy Themo ruszył do walki bezpośredniej, Toru ściągnęła z pleców łuk, oraz kołczan ze strzały. Nałożyła ją i naciągnęła cięciwę szybko i zgrabnie. Przyjmując przy tym pozycję na którą wielu mężczyzn nie pogardziłoby popatrzyć. Wymierzyła do wybranego wilka i puściła strzałę. Ta zaś z cichym szeptem śmierci pofrunęła i ugodziła wilka w tors. Zwierze zaskomlało i padło. Toruviel szybko dobyła drugiej strzały i znów naciągnęła broń. Strzała poleciała niczym błyskawica. I tu można było poznać elfi kunszt w sztuce strzelania z łuku elfki, bowiem trafiła wilka prosto w oko. Grot przebił miękką tkankę, czaszkę i zatopił się w mózg. Stworzenie nawet nie poczuło swojej śmierci. Elfka nałożyła kolejną strzałę, gotowa do następnego strzału.

Zostaje 28 żelaznych strzał.
//Używam umiejętności: Dziecię lasu i sokole oko.

6x wilk

Marduk Draven:
ÂŚmierć ich towarzyszy rozjuszuła wilki. Dwa rzucili się na Themo. Jeden chciał go przewrócić, drugi ugryźć w łydkę. Z kolei dwa inne pobiegły w stronę wozu.

Kermos z Baźin:
Gdy wilki się pojawiły, Kermos przyjął postawę strzelecką i ściągnął z pleców swój łuk refleksyjny. Wstał z siedzenia i ustawił się bokiem do celów. Skupienie. Obserwował starcie Themo, który wybiegł na pierwszą linię. Przełożył wolną rękę za plecy i wyjąć jedną ze strzał. Nałożył ją na majdan. Cały czas patrzył na wilki, które powoli padały z ręki wojownika. Uniósł łuk i naciągnął cięciwę. Chwila na obranie celu. Skupienie. Pióra strzały już lekko dotykały brody, a cięciwa wpijała się w trzy palce. Zaczepił. Przymknął lewe oko. Policzek, grot i wilk. Wszystko to znalazło się w idealnej linii. Jeszcze chwila skupienia i rozluźnienie uścisku. Może nie zrobił tego z gracją elfki, która ma to w genach, ale nadrabiał wyszkoleniem. Ramiona łuku wygięły się, cięciwa wyprostowała, a strzała pomknęła do przodu, ugodziwszy wilka prosto w łeb. Szybka i bezbolesna śmierć, tak jak go uczyli w Konkordacie. Nie zadawać zbędnego cierpienia. W tym samym czasie dwójka z nich odłączyła się od reszty i ruszyła na strzelców. Kermos zarzucił łuk na plecy, i zeskoczył z wozu, prosto przed zwierzęta. Po tej chwili rozproszenia musiał się skupić ponownie. Uspokoić wszelkie myśli. Skoncentrować się na swej duszy, zaczerpnąć z niej energii. Skupienie po raz enty. Udało się. Wystawił dłonie przed siebie i zebraną energię, za pomocą inkantacji przekształcił w zaklęcie.
-Anoshu!
Mroźny podmuch opatulił jednego z wilków lodowatym uściskiem zamrażając go kompletnie i czyniąc niezdolnym do walki. Nadawał się teraz jedynie jako ozdoba do ogródka, jednak tylko w Hemis.

//4x wilk
14x żelazna strzała

Toruviel:
Elfka także odłożyła łuk na plecy, gdy tylko zobaczyła jak dwa wilki odłączają się od watahy i biegną w stronę Kermosa. Jednego co prawda zamroził, ale drugiego jeszcze nie zdążył. Kruczka uznała to za świetną okazję do przetestowania swojego ukrytego ostrza. Wykorzystała to, że zwierze biegło ku Kermosowi, nie widząc jej. Zeskoczyła na niego, gdy ten biegł na turdnaszana. Zaskoczenie i jej ciężar przygniotły go do ziemi. Zrezygnowała z użycia ostrza, nie chciała się narażać. Dobyła szybko sztyletu i wbiła go w czaszkę zwierzęcia. Nie cierpiało, by nie urazić turdnaszana. Puściła do Kermosa oko i poczęła obserwować pozostałe psy.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej