Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Bitwa o K'efir część I : Inflitracja
Toruviel:
Toruviel widząc zagrożenie, jakie upadło na jej turdnaszańskiego towarzysza zdjęła z pleców łuk. Wyciągnęła z kołczana strzałę i napięła cięciwę, przybierając odpowiednią pozycję. Wycelowała, uspokoiwszy przy tym oddech. Przymknęła lewe oko i gdy była już pewna swojego trafienia, puściła cięciwę, a strzała pofrunęła. Wszystkim, co ujrzeli bandyci było to jak pocisk wbija się w dłoń ich szefa, tego z pistoletami, wybijając mu z ręki pistolet. Zbir wrzasnął z bólu i przypadkiem wystrzelił w powietrze z drugiej broni.
Marduk Draven:
- Brać ich!- ryknął ranny dowódca.
Tych dwóch, którzy przytargali Kermosa ruszyło w stronę Themo i Toruviel z obnażonymi mieczami. Z kolei ten w ciężkiej zbroi wyciągnął swój miecz i zamachnął się od góry na turdnaszanina. Z kolei ten zraniony wyrzucił pistolet z którego wypalił i szukał tego, który mu wypadł.
TheMo:
Gdzie oni, tam kłopoty, chciałoby się rzec. Trudno, skoro towarzysz w potrzebie, to trzeba mu pomóc. Dobył swego miecza i ruszył na bandytów. Szybko dobiegł do pierwszego z nich. Tamten próbował ciąć z góry. Themo dość łatwo to sparował nad swoją głową i trzymając broń nad sobą, skrócił dystans i uderzył czołem w bandytę. Stalowy hełm skutecznie ogłuszył na chwilę przeciwnika. Wystarczająco długo, by wykonać półpiruet i spokojnie skontrować uderzenie jego towarzysza. Nie bawiąc się z nim za bardzo wykonał cięcie od lewej. Mocne i techniczne, by wyprowadzić go z równowagi. Następnie wziął swój miecz i pchnął nim za siebie, pod pachą, jednocześnie odskakując do tyłu. Pozwolił tym samym uderzyć się od tyłu. Lecz ostrzę bandyty zatrzymało się na kolczudze, a ostrze Themo w ciele delikwenta. Jeden wyłączone z rozgrywek. Został drugi. Odmachnął się i ponownie stal spotkała się z mosiądzem. Wykorzystując siłę bezwładności wykonał kolejny zamach. Rzeź Bękarta uderzyła we wrogi miecz, tym razem po jego lewej stronie i zatrzymała się na nim, niszcząc całą obronę przeciwnika. Kolejne cięcie. Dzięki temu, że tamten nie zdążył ponownie przejść do obrony, jego szyja została rozcięta, a krew trysnęła z tętnic. Upadł na kolana dławiąc się krwią i trzymając się za ranę. Gdy już pokonał swoich przeciwników, w wolną dłoń chwycił puklerz i zasłaniając się nim pobiegł na pomoc Kermosowi.
//
1x Ochroniarz
1x Bandyta podżegacz
Toruviel:
Toruviel wykorzystała fakt, że Themo pozbył się jej zmartwień i napięła znowu cięciwę, z gotową strzałą. Wiedziała, że Themo nie zdąży tam dobiec, by powstrzymać tego ciężkozbrojnego, ale ona mogła mu pomóc. Wymierzyła więc. Dokładnie, z przymrużonym lewym okiem. Nie mogła spudłować, zwłaszcza ze punkt, w który celowała, nie był ruchomy. A był to bok zbira. Puściła strzałę, która chwilę potem wbiła się pod żebra człowieka. ÂŻelazna strzała wbiła się w oczka kolczugi i przerwała je dzięki swemu pędowi. Zbir złapał się za bok, tracąc równowagę, czyniąc siebie przy tym łatwym celem dla Kermosa, tudzież Themo.
Kermos z Baźin:
Dwóch odbiegło, trzeci wystrzelił na wiwat po zranieniu a czwarty próbował go wykończyć. Cóż, tu trzeba było szybko działać. Postanowił wykorzystać telekinezę, zanim miecz spadnie na jego niechronioną głowę. Na szczęście, zbira ugodziła strzała, idealnie na czas. Wtedy to użył swej mocy i pchnął ciężkozbrojnym na bandytę szukającego pistoletu. Wtedy to znaleźli się jeden na drugim. Kermos szybko wstał i wyciągnął dłonie przed siebie, zanim zdążyli zdziałać cokolwiek więcej. Przelał doń energię ze swojej duszy.
-Anoshu!
Po tej inkantacji ta ludzka kanapka zamieniła się w mrożonkę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej