Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Bitwa o K'efir część I : Inflitracja

<< < (3/32) > >>

Marduk Draven:
- Witam. Sprawę wam objaśnię bardziej rzeczowo, gdy już wyjedziemy z miasta, coby wam utrwalić
Gdy cała kompania już była gotowa i siedziała na wozie, furgon ruszył, zbliżając się do bramy miejskiej, którą w końcu minął.
- Mój pan, Marduke Draven szykuje się do ofensywy na K'efir. Największą wylęgarnię szumowin i bandytów na tej wyspie. Niestety siły są duże, a miasto rozległe, to też potrzebny mu rekonesans. Infiltracja wykonana przez jednostki, które nie będą się rzucać w oczy. Jakieś pytania?- wjechaliśmy w las.

TheMo:
ÂŁadna elfka... Ekipa znaczy.
Przeszła mu przez głowę myśl. Rozejrzał się po obecnych tutaj. Lekkozbrojni łucznicy. W czasie walki będzie zapewnione wsparcie ogniowe. Zrobił dla wszystkich miejsce i wysłuchał rycerza.
-Tak. Twierdzisz, że Wielki Lord Elekt, turdnaszan i przyciągająca wzrok elfka będą niewidoczni? Z całym szacunkiem do zgromadzonych tutaj.
Podsumował zadanie. Chociaż sam dobrze wiedział, że rozpoznanie przed bitwą jest najważniejsze. Jako wojownik już układał w głowie strategię.

Toruviel:
-Lord Elekt?- obudziła się elfka? Uśmiechnęła się, kolczyk pod jej ustami poruszył się.- Milusio mi poznać sławną osobę.- zaśmiała się i wyciągnęła do niego dłoń. - I turdnaszana też. A zadek w blachach chyba chodziło o to, że rzucamy się w oczy mniej, niż jego zakute pały/- zaśmiała się i zatrzepotała rzęsami.

Kermos z Baźin:
Kermos tylko fuknął zniesmaczony słowami swojego towarzysza w boju. Może i przez jego wygląd będzie się rzucać w oczy, ale nie będzie na tyle rozpoznawalny. Z resztą przywykł już do spojrzeń obcych mu osób. Co nie znaczy, że mu się spodobały. Miał nadzieję, że uniknie osobistych pytań podczas tej wyprawy. I, że załatwi wszystko jak należy, bez przeszkód. W razie zagrożenia sam umiał o siebie dobrze zadbać.

Toruviel:
- Toruviel.- przedstawiła się elfka i zgrabnie zarzuciła nogę a nogę. Delikatnie kręciła stopą kółka, obserwując dyskretnie swoich towarzyszy. Chłonęła widoczne po nich informacje. Turdnaszan wyglądał jej na łucznika. Podobał się jej jego łuk refleksyjny, acz nie bardziej niż jej własny - krótki. Z kolei Themo śmierdział jej ciężkozbrojnym wojownikiem. Niepłytowy pancerz, miecz, kusza. Była chyba w dobrych rękach.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej