Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Szmuglerzy świętości

<< < (2/11) > >>

Marduk Draven:
Wóz ruszył, powoli oddalając się od twierdzy bractwa, przez dobrze wyznaczony szlak. Droga była szeroka, więc nie mieliście na razie żadnych problemów.
- Sprzedajemy przeróżne wyroby drewniane. Akurat jeden z rycerzy chciał nową komodę, toteż przywieźliśmy mu ją.- odparł mauren. Elf dalej milczał, zajmując się swym łukiem. Konkretniej nakładaniem lotek na strzały. - A co Ciebie ciągnie do Atusel?

Gorn Valfranden:
Wóz jechał i powoli oddalali się od twierdzy bractwa. Tymczasem mauren odpowiedział na jego pytanie - Muszę tam załatwić pewną sprawę. Tak z ciekawości, słyszeliście że ktoś okrada kapliczki? Zapytał Gorn osoby z którymi jechał do Atusel.

Marduk Draven:
Elf uniósł brew, lecz nie oderwał się od dodawania lotek do strzał. Odezwał się jednak.
- Jakieś plotki
- Po co ktoś miałby to robić?

Gorn Valfranden:
- Dobre pytanie, nagła potrzeba pieniędzy, wątpliwe,  chęć łatwego zysku? prawie pewne. Powiedział Gorn W grę wchodziły też zwątpienie w istnienie bogów lub coś w podobnym stylu, albo możliwe że jakaś sekta. Jakiś eremita z głuszy mógł na poczekaniu wymyślić nieistniejące bóstwo aby się wzbogacić kosztem innych istnień. Ktoś musiał rozwiązać tą sprawę tak aby pomyślnie została zakończona. I tym kimś będzie on, Paladyn Bractwa stacjonujący w Rashet, który miał już niejedną przeprawę z demonami, i wielu z nich zabił. Ktoś musiał stać na straży i obserwować, co się dzieję wokół świata.

Marduk Draven:
- Co niby takiego można ukraść i sprzedać z kaplicy?- zapytał dosyć retorycznie elf, naciągając dla próby łuk. Działał należycie. Las zgęstniał, w oddali zawył wilk. Wóz dalej toczył się powoli po trakcie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej