Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Serce, które przestało bić
Charon:
- Chciałeś swojej odpowiedzi i ją dostałeś. Wiemy już po co tu jesteśmy. Ruszajmy!
Mortis:
Mortis ruszyła przodem podążając do wspomnianej jaskini. Kiedy nie musieli już iść gęsiego mistrzyni zrównała tępo z Hopem. - Powiedz mi, jak sprawy z antykwariatem? Wielu powróciło?
Hope:
- Nasz stary znajomy pytał o wskrzeszenie ale dałem sobie z nim spokój. Czasem ktoś przyszedł, niestety nikt z naszych, poza tym adeptem, Rodred miał na imię. Nie odpuszczał, a wiem jak udawać niewiedzę. Gdyby nie koniec paktu, mógłby być przydatnym sprzymierzeńcem. Zamknąłem antykwariat na jakiś czas. Powinno to zniechęcić inkwizytorów do częstych patroli pod moim oknem.
Mortis:
Mortis poklepała staruszka po plecach. - Dobrze zrobiłeś, to najlepsza opcja.
Narrator:
Trzech przedstawicieli dawno zapomnianej organizacji przemierzało labirynty jaskiń od lat. Gdyby nie fakt ich nieśmiertelności gotowi pomyśleć, że poszukiwania zajmą im całe życie. Mortis była niezłomna, prowadziła grupę nie zwątpiwszy w plan swojej misji. Hope podążał za nią ufając jej osądowi. Chociaż i jemu udzielił się długi czas tułaczki, w szczególności udzielały mu się narzekania Charona. Po tylu latach wysłuchiwania jego marudzenia miał ochotę go uciszyć. Posłać w otchłań jednym celnym pociskiem śmierci. Los sprawił, że postanowił przełożyć ten czyn na potem, gdyż Charon niechcący doprowadził ich do komnaty wydrążonej we wnętrzu jaskiń.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej