Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Zjazd szlachty, czyli jak się bawi Valfden!

<< < (15/30) > >>

Elrond Ñoldor:
- Witam mości szlachciców i szlachcianki - powiedział na wstępie i ruszył w kierunku najbliższej dostatecznie znanej mu osoby. Był do Gunses. Widząc jednak jego kroki w kierunku anielicy i słysząc jego słowa zwolnił. Nie chciał być nachalny. Usiadł więc na jednym z wolnych miejsc i nałożył sobie dużo tłustego mięsiwa. Co to za popijawa bez dobrego umoszczenia żołądka tłuszczem? Bardzo szybka dla tych co mają słabe głowy. Jadł więc sobie spokojnie, popijając jednak z kufla piwo. Przysłuchiwał się i analizował. Był ciekaw rozwoju wypadków. Sam jednak nie chciał wychodzić z żadną inicjatywą.

Marduk Draven:
-Rób, co uważasz za słuszne.- powiedział, z nuta zawodu w głosie. Wtedy, zaś mauren mógł ujrzeć  oczach Dravena inny błysk. Błysk tak jasny, że to co siedziało w ciele Mohameda, mogło się przerazić.-Jeśli podczas Twojej krucjaty ucierpią niewinni... srebra nie pożałuję.- powiedział posępnie.
A nawet poruszę Króla, by się tym zajął...

Mohamed Khaled:
- Mówiłem przecież, że to kontroluje. Uważam Cię za przyjaciela, Marduke. Mam nadzieje, że dochowasz tajemnicy. Prędzej czy później sam się tego pozbędę. Na razie jednak... Jest przydatne.

Marduk Draven:
-Też uważałem, że to coś kontroluję. Też Cię mam za przyjaciela. Ale...- przerwał.-Przysięgałem bronić każdego z niewinnych. Przed każdym. A teraz, wróćmy do spraw ku jakim tu jesteśmy. Miss materializmu i wpływów chyba poszła na taras. Rada.- dodał.-Postaraj się nie urazić jej ego. Wtedy się może zgodzi.

TheMo:
W końcu jakieś konkrety poszły. Taka propozycja wydawała się uczciwa. Przekazanie części ziem wasalowi bardzo by się na nim nie odbiło. Nawet miałby nieco mniej obowiązków, gdyż cały dystrykt by mu odszedł.
-Jak dla mnie to dobry układ.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej