- Dzieci, drogi kolego. Najpierw był Nemo. Bawił się z dziećmi za ulami. Pół wioski go szukało i nic, jak kamień w wodę. Potem spadł nowy śnieg i wszelkie ślady zostały zasypane. Potem był Jully. Ten poszedł nad morze i nie wrócił. Sytuacja tak patowa, jak poprzednia. I całkiem niedawno, Dory. Dziewczynka, która zniknęła tam, gdzie pierwsze dziecko.