Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Gdzie jest Nemo?
Zaidaan:
A teraz została ostatnia prosta do kwatery Gorisa. Raz, dwa trzy i jest. - Goris, co tam słychać nowego? Sprawa rozwiążana, dzieci znalezione i wróciły do domów, jedynie jedno zostało wcześniej zabrane na Zuesh.
Goris:
Goris zebrał się ze swojego stanowiska i przyjął oficjalną postawę, tj. usiadł jak Rasher przykazał i chwycił w dłoń pióro.
- Zuesh? Zwolnij i przekaż cały raport.
Zaidaan:
No tak, raport. Jednak Emerick nie był zadowolony z tego, że musi go składać ponownie, ale cóż mu pozostało, westchnął jedynie. - Podczas poszukiwań natknąłem się w lesie na zastawioną pułapkę, ukryta dziura z dwa metry w dół, przy okazji był sznurek, który miał informować o złapaniu zdobyczy. Tak więc podążając za sznurkiem napotkałem dwójkę trablinów. Zaczęły spieprzać przede mną od razu, jednego ustrzeliłem z kuszy, drugi zdążył zwiać. Na szczęście zostawił ślady na śniegu, doprowadziły mnie do jakiejś małej nory, w środku spotkałem tego uciekiniera. Dowiedziałem się od niego, że oni robią właśnie te pułapki na dzieci, a potem oddają je przemytnikom, w dodatku właśnie teraz mieli odpłynąć z kolejnym dzieckiem. Pobiegłem czym prędzej na wybrzeże gdzie znalazłem dwóch bandytów, którzy się o coś kłócili, a jeden miał worek. Gdy podszedłem bliżej i chciałem się czegoś dowiedzieć od nich to ten jeden poczęstował swojego towarzysza wiosłem, a sam zaraz zasłonił tym workiem z dzieckiem w środku bym nie miał jak go trafić. Rzuciłem broń na łódź aby zostawił dziecko, potem chciał z wiosłem zrobić to samo ze mną, co z tamtym. Jednak skończyło się, że to on wylądował na piachu przegrany. Po odcięciu kilku palców dowiedziałem się, że oni zabierają te dzieci na statek, a ten dalej na Zuesh, a ci dwaj wracają z powrotem po nowe dzieci. Na szczęście drugi, co oberwał wiosłem - Tadek w końcu się obudził i wyjawił gdzie mają swoją kryjówkę, gdzie trzymają lewy bimber, którym zaopatrują wiele karczm oraz dzieci. - I wtedy wyciągnął ten bimber, może się Goris skusi, a sam powrócił do raportu. - No więc przywiązałem tego bez palców - Szczepana do drzewa, a sam zabierając swoją broń ruszyłem z Tadkiem oddać to dziecko, które posłużyło jako tarcza dla Szczepana, a gdy wróciliśmy to jak się okazało tamten trablin rozwiążał tego bandytę i ruszyli na mnie z zardzewiałymi mieczykami. Szybko się z nimi rozprawiłem, a z Tadkiem zabraliśmy to drugie dziecko z tej jaskini i oddaliśmy je, widać nawrócił się. A co do tego trzeciego.. Właśnie ono zostało zabrane na Zuesh na początku Hemis, przez nich, więc nie było jak je uwolnić. To tyle. - Zakończył swój wspaniały raport.
Goris:
Goris tylko podrapał się po głowie.
- Trabliny? Przemytnicy? Tadek obrywający wiosłem? A jeśli to ten bimber co myślę, to nada się jedynie na podpałkę do kominka. Skoro sprawę porywaczy dzieci mamy załatwioną to powiedz mi jeszcze, gdzie trafia ten bimber?
Zaidaan:
Emerick nieco zakłopotany o miejsce gdzie trafia bimber zaczął szukać po kieszeniach karteczki, po najróżniejszych kieszeniach jakie tylko miał, grzebał, szukał, wyciągał z kieszeni wszystkie śmieci aż w końcu dotarł do kartki, którą przeglądał, a jednak nie wyrzucił. Podał ją od razu do Gorisa. - W przeróżne miejsca, Tihios, Atusel, po zakątek ocalenia. - Wymienił tylko niektóre miejsca, a sam dalej stał gdzie stał.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej