Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Rozmowy nocą
Lithan le Ellander:
Dzięki perfekcyjnemu strzeleniu z łuku udało Ci się sięgnąć przedmiotu. Nie zestrzeliłeś go, ale widocznie był delikatny, bo skrył się trochę w ścianie. Jednocześnie mechanizm puścił hamulce kołowrotów i wielki kamienny pomost opadł na ziemię zabijając wszystkie znajdujące się przed wejściem echinopsy.
Kenshin:
Ork bardzo ucieszył się z rezultatów swojego strzału w myślach sądził, iż będzie zmuszony do powrotu w stronę konkordatu a tutaj proszę wrota się otworzyły, roślinki zginęły zmiażdżone jej ciężarem nic tylko się cieszyć. Kenshin poruszył się do przodu, jednakże nie odprężał się a jedynie skupił na celu czyli wejściem do wieży. Dlatego dobył kolejnej strzały tym razem mithrilową nieco mocniejszą włożył ją w rowek, żeby była gotowa do wystrzału. Przyszły alfa ruszył powoli przyglądając się wieży oraz temu co nieznane chciał mieć pewność, że tymczasowo nic mu nie zagraża.
Lithan le Ellander:
Teren pomiędzy bramą a wieżą okazał się pustym małym placem o wymiarach 6x6 metrów. Leżało tylko kilka desek, na nich i na murach rósł gdzieniegdzie mech. Całość była usłana lekką warstwą śniegu. Wejście do wieży stanowił kamienny portal. Był to tunel długości 1 metra. Jego wymiary tworzyły kwadrat 2x2m. Tunel po metrze kończył się ścianą.
Kenshin:
Kenshin nie zastał niczego groźnego wewnątrz placyku wieży. Tymczasem miał szczęście, ale czujności nie tracił starał się sprawdzić wszystko w tym celu ruszył w kierunku tunelu był zaciemniony, ale w razie jakiegoś ataku powinien sobie poradzić.
Lithan le Ellander:
Tunel po metrze kończył się ścianą.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej