Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Kryzys w Bogdańcu

<< < (16/22) > >>

Nawaar:
Cała ta sytuacja była dość oczywista i patowa. Krasnolud chciał coś powiedzieć o dziwnym losie tego świata albo głupocie bandziorów choć dobrze okazało się, że ujawnili swoje intencje i wystarczyło jedynie złapać przywódcę wyciskając od niego informacje oczywiście po uporaniu się z płotkami. Brodacz siedząc na koniu pokazał w końcu dwa pistolety to wystarczyło, żeby pozbyć się przynajmniej dwóch śmiertelników.
    Koniś stał nieruchomo a krasnolud szybko wymierzył w jednego bandytę dystans był odpowiedni do takich szybkich zadań, więc nie czekał długo i nacisnął na spust "Miłosierdzia", bo tego potrzebował jego przeciwnik w tej chwili. Mała chmurka dymu a pocisk pokonał taki dystans w mgnieniu oka trafiając człowieczynę bezpośrednio w czoło nawet nie zdążył zareagować poza upadkiem z bezdechem na ziemię, kiedy jego czaszka została przewiercona przez nabój a tym samym został uszkodzony jeden z najważniejszych narządów czyli mózg. Brodacz czuł się dobrze, że ma opanowane takie umiejętności do zabijania przeciwników dzięki czemu łatwiej będzie mu się żyło.       
    Teraz nadeszła pora na drugiego człowieka, który źle zrobił dołączając do bandy ścigającej Marduke, ale cóż on zazna "Odkupienia" u Rashera. Kiellon tutaj musiał działać sprawnej, bo przeciwnik już był blisko niego praktycznie mógł brodacza zaatakować, ale nic z tego nie wyszło choć zdążył wziąć zamach próbując trafić krasnoluda w nogę. Rycerz wypalił z broni zamiast do tego nieszczęśliwego wypadku doszło pocisk poleciał bezpośrednio trafiając w tors mężczyzny konkretnie celował w serducho i tam trafił. Bandyta chwycił się za pierś zaniechując ataku a jego miecz wypadł mu z ręki, kiedy jego serce pękło. Rozpędzony jeszcze przeciwnik doszedł do konia krasnoluda opierając się głową o bok wierzchowca umierając przy tym. Kiellon kopnął go a truchło padło na glebę, żeby nie ubrudził tak zacnego wierzchowca.
Następnie krasnolud zeskoczył z konia, żeby walczyć na ziemi pistolety odłożył na swoje miejsce potem dobył młota oraz tarczy w oczekiwaniu na przeciwników, którzy już wiedzieli że z krasnoludem nie ma żartów. 

Pozostaje : 13 żelaznych naboi

5x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Bandyta
2x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Ork_Bandyta( mają nabite kusze, ale idą z toporami.
1x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Bandyta_wampir(zostawcie go mnie)

Marduk Draven:
ÂŚmierć tego pierwszego bandyty była miłosierna, krótka i  bezbolesna. Miłosierna, pzynajmniej dla niego. Nieszczęśliwie dla jego konia, resztki mózgu wpadły na jego pysk, co spowodowało jego zdenerwowanie się. Huk wystrzału pogorszył sprawę, konie bandytów spłoszyły się i uciekły w stronę, z której przyjechały.
Na Kiellona ruszył jeszcze 1 bandyta. Zamachnął się mocno, oburącz od góry swym mieczem.

Na Rey ruszyło dwóch, oboje z mieczami. Zaatakowali na raz, oboje od góry. Celowali w głowę i ramię. Rycerka błyskawicznie dorwała buzdygan w prawą dłoń i tarcze w lewą. Przyjęła cios na tarczę i miecz, po czym kopem wymierzonym w brzuch odepchnęła jednego z przeciwników. Mając dzięki temu wolną broń wykonała zamach i idący za nim cios, celując w żebra zbira. Ten ujrzał to i spróbował wykonać unik, co niestety nie wyszło. Buzdygan pogruchotał mu żebra. Chwilę potem wyprowadziła uderzenie w skroń wroga, które to zabiło wroga, gdyż odłamki czaszki podziurawiły mózg.
Drugi natychmiast zaatakował, szybko i drapieżnie, od góry, lecz ciął jedynie powietrze, gdyż rycerka minęła go w szybkim piruecie. Uderzyła go także w plecy tarczą. Gdy zbir, trzymając się za plecy obrócił się i ciął niezdarnie od boku, chcąc ją trafić w szyję.
Ona zablokowała cios tarczą i pchnęla buzdyganem w brzuch, po czym z mocnego zamachu uderzyła w czubek głowy, kończąc jego życie.

Ku Mohamedowi szło dwóch typów. Jeden z samymi sztyletami, celujący jednym ze sztychów w szyję Kruka. Drugi miał miecz, wykonał mocny zamach,  chcąc ciąć od prawego skosu. Tylko kilka sekund mu zostało na reakcję.

Na Dravena ruszyło dwóch orków. Cięli oboje od boków, chcąc zranić nogi rycerza. Ich topory uderzyły zarówno o młot, jak i tarczę rycerza, który bez problemu zablokował oba ciosy. Wampir podniósł się z ziemi i ruszył na rycerza z mieczem, chcąc go zranić. Jednak Marduke spostrzegł to i wyprowadził kop w brzuch wampira, znowu go przewracając go.  Kopnął orka po prawej w kolano, co na chwile go wyłączyło z potyczki, po czym pchnął młotem w splot słoneczny tego po lewej, wyłączając go na chwilę z walki.  Następnie szybkim machnięciem  młota wymierzonym w nogi powalił drugiego orka i z całej siły uderzył w jego twarz, robiąc z niej miazgę. Wampir i drugi ork zaatakowali. Rycerz odbił cios krwiopijcy tarczą i wykonując piruet zablokował cios orka. Odepchnął go od siebie kopnięciem kolana w brzuch i wymierzył tarczą cios w twarz wąpierza. Ten upadł znów na ziemię, dzięki czemu rycerz mógł skupić się na orku, który uderzył toporem od góry. Rycerz przyjął cios na tarczę i uderzył młotem w kolano orka, a gdy ten się zdekoncentrował, dobił ciosem wymierzonym w twarz. Odrzucił młot. Wampir znowu zaatakował, Draven odpowiadział blokiem tarczy i ciosem pięści pod oko. Szybko schował tarcze i zza pleców dobył Inkwizytora.
Wampir zaatakował, tnąc od góry, na co rycerz odpowiedział sparowaniem i odbiciem miecza wampira na bok. Marduke następnie ciął od dołu, celując w rękę krwiopijcy. Krew gęsto strzeliła, zaś połowa przedramienia wampira spadła na ziemię. Bandyta zaryczał z bólu, po czym upadł od ciosu głowicy rękojeści Inkwizytora. Stracił przytomność.

3x bandyta
0x ork bandyta
0x wampir bandyta

Nawaar:
Konie bandytów rozproszyły się pod wypływem wystrzału z dwóch pistoletów trochę szkoda, ale zawsze jakiś chłop na tym zyska a nie zły bandzior to było dość piękne widowisko. Wtedy trzeci z bandytów zaatakował cięciem z dołu go góry.
     Krasnolud już dawno znalazł się na ziemi z tarczą i młotem w rękach, więc z zablokowaniem ataku nie miał problemu miecz uderzył w stal obijając się nieznacznie a przeciwnik cofnął się do tyłu poprawiając swoją pozycję chwilę wyczekiwania i ponowił atak tym razem cięciem z góry na dół. Brodacz ponownie zablokował atak, tylko że tym razem odskoczył do tyłu, po udanym bloku. Bandyta wykorzystał ten fakt i tym razem zaszarżował pchnąć swym mieczem w dzielnego wojownika Zartata, ale dystans wystarczył, żeby uniknąć ataku robiąc obrót i jednocześnie uderzając młotem w plecy. Człowiek padł mdlejąc kiedy jego kręgosłup pękł na odcinku lędźwiowym. Ból był silny, toteż natychmiast pojawił się niedowład nóg. Kiellon wiedział już, że wygrał lecz musiał wykończyć go, więc wolnym krokiem podszedł do jeszcze żyjącego ciała i solidnym uderzeniem z góry na dół zadał śmiertelny cios w potylice bandziora. Czaszka w jej najmiększej części pękła obnażając mózg, który już nie nadawał się do niczego jego resztki pod wpływem pęknięcia znalazły się na trzonku młota oraz na brodzie krasnoluda. Kiellon dwoma ruchami ściągnął pozostałości z zamiarem powrotu już na swojego konia.
W tym czasie jak walczył to mauren powinien sobie poradzić z pozostałą dwójką, więc obejrzał sobie inne widowisko.

 2x bandyta

Marduk Draven:
[countdown=MONTH,DAY,YEAR,HOUR,MINUTE][/countdown]Bandyta zabity przez Kiellona był nieruchomy. Cóż, trudno być ruchomym z rozbitą czaszką i połową mózgu na ziemi. Koń Kiellona zarżał nerwowo i mocno zatupał przednią prawą nogą.
Bandyci atakujący Maurena chyba nie byli aż tak głupi, na jakich wyglądali. Widząc śmierć swych kompanów, rzucili na ziemię broń, zaś ręce unieśli w górę. Na ich twarzach pojawił się czysty strach.

Draven mając na oku wampira zaczął przeszukiwać zabitych przez siebie orków. Znajdując po kolei 34 i 21 grzywien. Wrócił do syczącego z bólu wampira.
Rey przyprowadziła pewnie dwóch zbirów, do wampira i Marduke'a. Posłusznie usiedli obok niego.
-Kto was przysłał? - spytał nerwowo rycerz.
Odpowiedzieli milczeniem. Rycerz wyciągnął nagle szablę i wykonał szybki zamach. Krew gęsto strzeliła z szyi bandyta na lewo od krwiopijcy.
Powtórzył pytanie. Wciąż była tylko cisza. Schował szablę i wyjął żelazny sztylet. Poderżnął gardło drugiemu człowiekowi. Popatrzył na wampira. Dotknął srebrnego miecza.
- Nazywa się Frost! Ma na Twoim punkcie obłęd! Porywamy ludzi z Bogdańca by wywabić Cię, a wtedy złapać dla niego! Mamy jaskinie niedaleko Bogdańca! - wykrzyczał bandyta.
-Dziękuję. - powiedział rycerz i schował sztylet. Chwilę potem dobył miecza i szybkim pchnięciem przebił mózg wampira. Schował broń.
-Bierzcie z nich co chcecie i ruszamy. - zarządził.

//Zdobywam łącznie:
55 grzywien.

Nawaar:
Nastała dość groteskowa scena bandyci nagle przestali walki i poddali się bez niczego. Widocznie widzieli przewagę jaką stanowią wyszkoleni rycerze, ale co później się działo zaskoczyło go niezmiernie. Marduke po wypytaniu dlaczego doszło do tego wszystkiego wściekłości zabił dwóch bandziorów a potem wampira. Kiellon nie spodziewał się takiego zachowania po swoim bracie zakonnym był zimny wręcz okrutny, nie tak powinien postępować z bezbronnymi, ale było za późno na jakiekolwiek reakcje poza zdziwieniem. Krasnolud twierdząc, że jest po wszystkim wyczyścił młot z resztek, sprawdził trupy tych, których zabił nabił ponownie swoje pistolety, bo bogowie wiedzą co jeszcze trafią na szlaku, lecz najmniej godnie potraktował wampira. Dlatego najmniej, że zabrał mu jego pancerz dość cenny dla większości z jego rasy. Oczywiście wcześniej przebadał kieszenie, żeby nic się nie wysypało dwójkę zabitych brutalnie bandytów z czystej przezorności sprawdził poszukując jakiś rozkazów albo coś. Następnie wsiadł ponownie na koń mówiąc do Marduke.
- Ma się rozumieć, że idziemy bezpośrednio na tą jaskinie? Zapytał właściwie retorycznie, po czym dodał. - Będzie ciekawie.     
Nic więcej nie powiedział, tylko czekał na rozkaz do wyjazdu.

Zabieram :

Nazwa odzienia: kaptur wampira
Rodzaj: hełm
Typ: zbroja miękka
Wytrzymałość: 6
Opis: Wyrobiony z 0,15kg skóry tarlessta. Odbija promienie słoneczne.

Nazwa odzienia: napierśnik wampira
Rodzaj: napierśnik
Typ: zbroja miękka
Wytrzymałość: 6
Opis: Wyrobiony z 0,9kg skóry tarlessta. Odbija promienie słoneczne.

Nazwa odzienia: lewa rękawica wampira
Rodzaj: rękawica
Typ: zbroja miękka
Wytrzymałość: 6
Opis: Wykonana z 0,09kg skóry tarlessta. Odbija promienie słoneczne.

Nazwa odzienia: prawa rękawica wampira
Rodzaj: rękawica
Typ: zbroja miękka
Wytrzymałość: 6
Opis: Wykonana z 0,09kg skóry tarlessta. Odbija promienie słoneczne.

Nazwa odzienia: spodnie wampira
Rodzaj: spodnie
Typ: zbroja miękka
Wytrzymałość: 6
Opis: Wykonane z 1,05kg skóry tarlessta. Odbija promienie słoneczne.

Nazwa odzienia: buty wampira
Rodzaj: but
Typ: zbroja miękka
Wytrzymałość: 6
Opis: Wyrobiony z 0,6kg skóry tarlessta. Odbija promienie słoneczne.

// Proszę o statystki czyli uszkodzone, zniszczone itp. Oraz czy coś znalazłem przy ciałach.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej