Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Mourtun wraca do Shani podejście drugie, czyli jak driady odczuły wojnę.

<< < (3/7) > >>

Rodred:
// Umka umką, ale nie wiesz gdzie on jest i to nie ty się do niego zakradasz tylko ewentualnie on do ciebie.

Niziołek zbliżył się do zaspy. Da się na niej zauważyć miejsce w które lis wskoczył. Nie wiadomo jednak czy się może w niej czai czy gdzieś już poszedł.

Mourtun:
//Co nie umniejsza jej skuteczności :P

Mężczyzna ciął bułatem w zaspę w której wcześniej znajdował się biały lis, choć wiedział że nikogo teraz już tam pewnie nie będzie ale jednak wolał próbować.
Po chwili wykonał po jednym ciocie w każdą z otaczających go zasp. Jeżeli usłyszał jakiś jęk, taki z bólu to wykonał odskok w tył, na wszelki wypadek.
Zastanawiał się jak powinien ukryć swoją obecność tak by stworek go nie dopadł gdy ten już będzie bardzo wyczerpany. Niestety nie umiał się skutecznie zakamuflować ani ukryć.

Rodred:
// Owszem umniejsza. W tym momencie do nikogo się nie skradasz więc ona nie działa.

Gdy tylko bułat wbił się w zaspę kontem oka zauważyłeś ruch po prawej. Nie miałeś szans zareagować. Potworny bul przeszył ci prawy bark i upadłeś na ziemię. Bułat został w zaspie. Lis mocniej zacisnął szczęki i powlókł cię kawałek. Udało ci się nie upuścić noża, ale jak już planowałeś zrobić z niego użyte lis zniknął zostawiając cię mocno krwawiącego na ziemi.

Mourtun:
//Rodred, ty sobie żartujesz? Bułat który tnie miększe metale (23 ostrość), złoto, łuski, płytowe pancerze czy szkło utknął w śniegowej zaspie? Bez sensu... To jakie te zaspy muszą być wielkie że pionowy cios od góry blokuje ostrze? Coś mi tu nie pasuje.  <ignorant>
Weź mi wyjaśnij jak to on nie mógł zareagować? Ja rozumiem że lis ma pierwszy ruch w walce no ale jednak powinien móc zareagować z racji iż nie popełniłem jakiegoś "wielkiego błędu" by ranić gracza. Za takie pierdoły to nawet Isu nie rani :P
Aaa, no i ból piszemy przez "ó" :P

Rodred:
// Nie utknął. Zostawiłeś go tam. Co do reakcji niech ci będzie. Ja jestem trochę przyzwyczajony do rpgów książkowych gdzie rana jest po prostu częścią fabuły. :P
 
Niziołek uderzał po zaspach tylko dodając do swojego zmęczenia. Lisa jednak nigdzie nie było widać. Widocznie zrezygnował z większego od siebie i poszedł najeść się gdzie indziej. Robiło się coraz zimniej i niziołek coraz częściej myślał tylko o ciepłym ogniu i jakimś schronieniu przed pruszącym śniegiem.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej