Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Gruzy Mrocznego
Elrond Ñoldor:
Kiwnął tylko głową. Najpierw wrócił by wyprzęgnąć Bucefała i po prostu puścić go wolno. Koń był na tyle inteligentny, że wiedział by nie uciekać, chyba że w sytuacji zagrożenia. Z drugiej strony zawsze też mógł okopać potwora, a w zaprzęgu na pewno było by to utrudnione.
- Pilnuj wozu - poklepał wierzchowca po szyi.
Następnie ruszył z powrotem do ruin. Do korytarza, gdzie zastali zasypane wejście. Skoncentrował się i pobrał energię magiczną ze swojej duszy. Rozpoczął proces teleportacji od wysłaniu impulsu magicznego, swego rodzaju sondy, która pozwoli mu rozeznać się w sytuacji, czy da radę się teleportować, czy może i niższe poziomy Paktu również poddały się naporowi gruzu po uszkodzonych wieżach.
[member=1]Isentor[/member]
Narrator:
[member=26129]Rodred[/member]
Przechadzając się po ruinach i doglądając gruz spostrzegłeś, że pod wieloma głazami znajdują się gnijące truchła demonów.
[member=642]Elrond Ñoldor[/member]
Elrond tego dnia przyćpał bardziej niż zwykle. Wydawało mu się, że potrafi dzięki swojej energii magicznej badać otoczenia. Po zażyciu niektórych specyfików nadwornego alchemika można się tak poczuć. Zapewne dlatego tak pochłonęło go głaskanie konia. Gładka sierść na dobrej fazie. Tak więc Elrond stał nieopodal konia i wydawało mu się, że potrafi robić niestworzone rzeczy. Poczuł, że może się teleportować. Tylko gdzie chciał się teleportować? To już zależy od niego.
Elrond Ñoldor:
--- Cytuj ---Teleportacja III
[...]Magowie potrafią wysondować położenie miejsca, połączyć się mentalnie z przekaźnikiem i odnaleźć ślady swoich bytności na miejscu. [...]
--- Koniec cytatu ---
// Może źle to opisałem.
Gdy był pewny że nie wyląduje w ścianie, teleportował się. Celem jego podróży były lochy. Miał zamiar przeszukać Pakt od dołu.
Narrator:
//Nie pamiętałem o tych zmianach.
--- Cytuj ---Jedną z najbardziej pomocnych umiejętności magicznych jest teleportacja. Umiejętność teleportacji pozwala magowi zaoszczędzić dużo czasu potrzebnego na piesze czy konne podróże sprawiając, że w jednej chwili może pojawić się w upragnionym miejscu. Nauka tej umiejętności przekazywana jest uczniowi w czasie trzech lekcji. Ostatnim krokiem jest opanowanie przenoszenia się do miejsca, w którym mag już kiedyś był, i które zna.
--- Koniec cytatu ---
--- Cytuj ---Najbieglejsi magowie uczą się teleportować nie tylko w miejsce, które mają w zasięgu swojego wzroku, ale również takie, które kiedyś już widzieli i w nim byli. Wymaga to zdecydowanie większej biegłości w sztuce, dlatego też nie każdy potrafi posiąść tę umiejętność. Magowie potrafią wysondować położenie miejsca, połączyć się mentalnie z przekaźnikiem i odnaleźć ślady swoich bytności na miejscu. Pozwala to na bezpieczną i bezproblemową ucieczkę z pola walki w niebezpiecznych sytuacjach, czy podróż do domu po suto zakrapianej imprezie w karczmie. ÂŻeby nie prowadzić konia po pijaku.
--- Koniec cytatu ---
//Co niestety nie jest prawdą, bo nie tak działa teleportacja. Trzymajmy się więc prawdy, której się uczyliśmy jako magowie, a nie tego bełkotu. Wyślemy zgłoszenie o poprawkę do Izby.
Wieża nie miała lochów. Być może Elrond miał w pamięci cały czas poprzednią siedzibę. W tej, zorganizowanej w ruinach nie było tego o czym myślał.
Elrond Ñoldor:
// Teleportacja po pijaku...
Jako że teleportacja w ogóle mu coś dzisiaj nie wychodziła na razie sobie ją odpuścił. Coś mu nie pasowało. Opuścił zawalony korytarz i odszukał towarzysza.
- Rodred! Streść mi szybko co się działo od momentu gdy Pakt był jeszcze Paktem. Ale tym prawdziwym. Z lochami, dormitorium, ogromnym budynkiem, a nie ta ruiną. To chyba nie jest Pakt który opuściłem kilka lat temu. Nie poznaje rozmieszczenia budynków. Wszystko jest jakieś obce.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej