Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Rasher swe dziatki pozna - Epikur

<< < (6/14) > >>

TheMo:
ÂŚcieżka, drzewa, krzewy i jeszcze trochę drzew. Takie otoczenie. Przynajmniej popodziwiałeś widoki i odpocząłeś. Jak i reszta. Wszyscy wstali i ruszyli w dalszą drogę.

Κεαηυ:
Epikur kichnął potężnie, gdy przez nieuwagę podszedł zbyt blisko do konia, tym samym aktywując swe uczulenie. Po chwili podrapał się jeszcze po tyłku i z nudów zagadał do prowadzącego ich mężczyzny.
- Jakie macie plany? Rozumiem, iż zamierzacie jakoś żyć na poziomie, a szanse na to z pewnością są marne... Zbyt dużo uchodźców. - Spojrzał na kobietę wciąż użerającą się z dziatwą i pokręcił głową.
Sam nie wiedział, co go wzięło, że zaczął rozmowę. Jak tak dalej pójdzie to w niespełna dwa dni całkiem ocipieje. Umysł i ciało zgodnie twierdziły iż nuda powoduje utratę czujności.

TheMo:
-Aj tam marne. Wyremontujemy miasto i będziemy żyć jak dawniej. Oho, czyżbyśmy się zbliżali już do Leamis? I dobrze, już nieco chłodniej się robi.[/i]

Κεαηυ:
Super. Teraz nie dość, że nie było komu spuścić wpierdol, to jeszcze do ludzi idziemy. Pomyślał Epikur i przyspieszył kroku.
Wciąż starał się zachować uwagę i spokój, w końcu znając jego szczęście niefortunne wypadki zastaną go z opuszczonymi gaciami.

TheMo:
Trafiliście do Leamis.

--- Cytuj ---Otoczone brzozowymi lasami, małe miasteczko o tysięcznej liczbie mieszkańców, będące stolicą gminy która zawdzięcza swoją nazwę owej mieścinie, jest miejscem, w którym zatrzymują się kupcy, zmierzający do Bractwa ÂŚwitu i dalej do miasta Raschet. Swój lekki wzrost gospodarczy zawdzięcza nie tylko przejeżdżającym przezeń kupcom i rynkowi, odbywającym się dwa razy w tygodniu, ale również dzięki okolicznemu dracońskiemu chramowi, do które zjeżdżają archeologowie, uczeni, magowie, a także różnej maści awanturnicy, liczący na szybki zarobek.
--- Koniec cytatu ---
-No, to ja pójdę załatwić nocleg w karczmie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej