Autor Wątek: Gdy krwawy księżyc wschodzi  (Przeczytany 20834 razy)

Description:

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #300 dnia: 08 Czerwiec 2016, 17:54:35 »
Krasnolud z bolącym łbem trafił na statek. Szeklan okazał się przyjacielem i go przeniósł cało i bezpiecznie do tego wziął jego flintę, którą tak dotkliwie ranił demony całe szczęście, że jakoś to przeżył. - Dzięki Szeklanie mam u Ciebie dług. Jednak z drugiej strony przegrywali i to na poważne. Krasnolud ostatkiem sił przeładował muszkiet jeszcze raz, by mieć w razie konieczności czym się bronić w końcu jak to zrobił zawołał do kogokolwiek.
- Przynieśta wódki, bo umieram!   
Krzyczał oczekując odzewu od kogoś był ranny i potrzebował czegoś, by go głowa przestała boleć, tak leżał przy burcie oczekując końca tej misji wypadowej.

Offline DarkModders

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 4400
  • Reputacja: 5662
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #301 dnia: 08 Czerwiec 2016, 18:01:05 »
Wykończony fizycznie jaszczur usiadł obok Kiellona. ÂŚciągnął hełm z głowy kładąc go obok siebie. Dłonią zaś otarł twarz zbryzganą krwią i resztkami mózgu, to wszystko w dodatku zmieszane było z potem. Ogólnie, nie apetycznie to wszystko wyglądało.
- Drobiazg. Nie masz u mnie żadnego długu. - powiedział, na jego twarzy zagościł uśmiech.
- Alkoholu nie mam, ale za to mam mikstury. Chcesz jedną?

Forum Tawerny Gothic

Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #301 dnia: 08 Czerwiec 2016, 18:01:05 »

Offline Kazmir MacBrewmann

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 2836
  • Reputacja: 1909
    • Karta postaci

Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #302 dnia: 08 Czerwiec 2016, 18:27:30 »
- Pij Kiellon, moja robota. Rzucił krasnoludowi butelkę Kaziówki. - Przesrane...

Offline Mohamed Khaled

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 4089
  • Reputacja: 3650
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bóg napisał tak wstęp, szanuj ludzi, kurwy tęp.
    • Karta postaci

Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #303 dnia: 08 Czerwiec 2016, 18:28:42 »
- Broń i tarcza nie były ważne - odparł krótko. - Miecz gdzieś wyjebało, nie miałem czasu by go szukać. Zwłaszcza, że po pierdolnięciu meteorem i następnej serii ataku, nie miałem większych zapasów. Wziąłem Cię na barki i zacząłem popierdalać. Ciesz się, że po tej całej walce znalazłem jeszcze na tyle sił..
Pierdolony rycerzyk - mruknął A'abiel
Cicho siedź, kupo mięcha...
Rozejrzał się po pozostałych.
- No panowie, teraz, to jest już solidnie przepierdolone... Zamiast wyzwolenia Zuesh, mamy wielką kupę martwych ciał. I wielki głaz wjebany w ziemię.

Offline DarkModders

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 4400
  • Reputacja: 5662
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #304 dnia: 08 Czerwiec 2016, 18:29:05 »
- Przesrane, to mało powiedziane. To katastrofa. - powiedział do Kazia. Siedział cały czas z opartą głową o burtę. W duszy cierpiał z powodu przegranej bitwy ale ważne było to, że nie wraca na tarczy.

Offline Mohamed Khaled

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 4089
  • Reputacja: 3650
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bóg napisał tak wstęp, szanuj ludzi, kurwy tęp.
    • Karta postaci

Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #305 dnia: 08 Czerwiec 2016, 18:33:00 »
- Mimo, że walka przegrana, musimy się trzymać. Jeszcze kiedyś te gnidy nam odpłacą...
Ojoj, jakie słodkie. Aż się wzruszyłem- odezwał się demon w głowie, takim cieniutkim głosem. Potem zaryczał ze śmiechu. - ÂŻartowałem. Nigdy z nami nie wygracie.
Zamkniesz się w końcu?
Nie.

Offline Marduk Draven

  • Kanclerz Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 4926
  • Reputacja: 4731
  • Płeć: Mężczyzna
  • Memento mori.
    • Karta postaci

Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #306 dnia: 08 Czerwiec 2016, 18:33:58 »
-Wzieliśmy za mało sił.- dodał Rycerz.-Wiem, że dla bezpieczeństwa trzeba było zostawić armię w kraju, ale kurwa. 10 000 żołnierzy to chyba nie duży uszczerbek na armii królewskiej.- zauważył.-Szło dobrze, póki dowódcy kotków nie poszli spać. W ogóle, gdzie jest Antarii? Latała tam trochę i zniknęła...- dodał na koniec rycerz, wycierając twarz w i tak brudną opończę. Jego pancerz nie prezentował się lepiej.

Offline DarkModders

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 4400
  • Reputacja: 5662
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #307 dnia: 08 Czerwiec 2016, 18:36:40 »
- Kto to teraz wie. Jeśli jej nie widać to może poległa? - powiedział i tak nie wierząc w to co mówi. Anioły przecież nie umierają. Przynajmniej, na dzień dzisiejszy, miał taką wiedzę. Być może była błędna.

Offline Narrator

  • NPC
  • ***
  • Wiadomości: 1435
  • Reputacja: 1193
Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #308 dnia: 08 Czerwiec 2016, 18:36:55 »
Evening dostrzegła w blasku sylwetkę Jana i po chwili usłyszała jego głos, ciepły i zatroskany o jej los. - Zbłądziłaś moje dziecię. Tylko część mej mocy była w stanie rozpalić w tobie na nowo światło. Własnymi rękoma wprawiłem niegdyś to serce w ruch. Odtąd biło w ciele mego wiernego sługi, by pewnego dnia dać nadzieję komuś, kto zostanie jej w okrutny sposób pozbawiony. Nie opuściłem was i nigdy tego nie zrobię. Masz misję do wykonania moje dziecko. Mój świat musi zostać uratowany. Jasność ponownie oślepiła anielicę. Kiedy znów mogła patrzeć zobaczyła stos anielskich ciał. Kurhan, na którym ucztował smok o czerwonych ślepiach.


Ryk bestii zbudził Evening. Leżała na podłodze kajuty obok ciała Sobieskiego. Serce, które trzymała w dłoni pulsowało od energii energicznie wybijając rytm. Anielica poczuła się oczyszczona.


//Tracisz wszystko co związane było z byciem upadłym aniołem ale zachowujesz pamięć.

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #309 dnia: 08 Czerwiec 2016, 18:40:38 »
- Za mikstury podziękuje przydadzą się na coś innego i bardziej poważnego Powiedział krótko, by zająć się flaszeczką od Kazia, który nie opuścił brata w potrzebie. - Dzięki Kaziu! Powiedział z radością w głosie i zaczął opróżniać buteleczkę. Alkohol postawił go na nogi, co zaowocowało chwiejnym, ale bezpiecznym postawieniem się na nogi. Cały świat miał teraz konkretnie przewalone. - Jesteśmy w dupie. Skwitował krótko popijając jeszcze trochę bimberku taki słodki i dobry, po czym oddał butlę Kaziowi.

Offline Kazmir MacBrewmann

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 2836
  • Reputacja: 1909
    • Karta postaci

Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #310 dnia: 08 Czerwiec 2016, 18:42:02 »
- Nie wiem gdzie ta anielska mewa. Za dezercje jest jedna kara. Kazmir obserwował jak ludzie powoli się cofają. - 10 000 to nic, w bitwie w trakcie wojny domowej walczyło po 100tyś. po każdej stronie. Kurwa! następne dwa meteory!

Offline Elizabeth

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 731
  • Reputacja: 905
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #311 dnia: 08 Czerwiec 2016, 18:44:55 »
Elizabeth w swoim kobiecym szale rozcinała co kolejne demoniczne ścięgna i mięśnie srebrnym sztyletem, raniąc dotkliwie każdego demona, który stanął jej na drodze. Determinacja jednak uleciała szybko, gdy niedaleko niej spadł wielki meteoryt. Kobieta zaczęła niezdarnie koziołkować zdmuchnięta samą siłą uderzenia. Widząc jakie straty wywołał ten niekonwencjonalny atak zrozumiała, że odwrót jest jedynym wyjściem, aby przeżyć w takiej nieciekawej sytuacji. Szybko podniosła się, pomimo lekkich siniaków i zadrapań, i ruszyła czym prędzej załadować się na statek nim odpłynie. Dobiegawszy na miejsce usiadła w kącie na pokładzie i schowała głowę w dłoniach, uspokajając nierównomierny oddech.

Offline DarkModders

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 4400
  • Reputacja: 5662
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #312 dnia: 08 Czerwiec 2016, 18:45:00 »
Jaszczur nie miał już sił by wstać. Po prostu po tak długiej walce jego nogi odmówiły posłuszeństwa. Na słowa o meteorach aż przeszły go dreszcze. Wiedział czym takie zderzenie grozi, a raczej nie było to przyjemne. Nie mniej całe jego życie stanęło mu w oczach. Jednemu uszedł ledwo z biedą, z drugim, a nawet i trzecim może być to cholernie trudne. Jedyne co zrobił po spojrzał na niebo.
- No to mamy jeszcze bardziej przejebane.

Offline Marduk Draven

  • Kanclerz Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 4926
  • Reputacja: 4731
  • Płeć: Mężczyzna
  • Memento mori.
    • Karta postaci

Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #313 dnia: 08 Czerwiec 2016, 18:47:13 »
-Kurwa. Zdechnę trzeźwy i spragniony...- powiedział Marduke smutnym głosem i usiadł pod masztem. Wstrząsnął tłustymi włosami , zebrał je i związał rzemieniem. Przypomniał sobie swoje krótkie życie. Swoje walki. Swoje smutki. Swoje picia. Swoje zadania. Swoje sny. Swoje rany. Swoje niepowodzenia. Dobre i złe uczynki.
Zartacie, w Twoje ręce się oddaję, zważ na me grzechy i me dobro.

Offline Melkior Tacticus

  • Król
  • ***
  • Wiadomości: 7322
  • Reputacja: -3620
    • Karta postaci

Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #314 dnia: 08 Czerwiec 2016, 18:50:58 »
Elizaberh i Gorn mieli pecha, fala uderzeniowa rzuciła nimi jak szmacianymi lalkami. Gorn złamał nogę w ... (ta kość poniżej kolana, nie piszczel) Eli lewą rękę i trzy żebra.


5196x  http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Ogrzy_demon

Nasi:
150 Kunan (-Vargas, -Vashir)
111 Bractwo ÂŚwitu
8 Bękarty Rashera
0 Ochotnicy
1x Magowie

 

Offline Mohamed Khaled

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 4089
  • Reputacja: 3650
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bóg napisał tak wstęp, szanuj ludzi, kurwy tęp.
    • Karta postaci

Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #315 dnia: 08 Czerwiec 2016, 19:01:35 »
Mówiłem? Nasza armia zniszczy was, zostanie tylko proch... A może nawet i nie. Cała wasza walka o dobro tych kotów była daremna. Zginęło niepotrzebnie tyle nic nie wartych istnień...
Przestań!
Nie przestanę. Popatrz. Nigdy z nami nie wygracie. Ulegnij mi, pozwól sobą kierować. Byłeś taki idealny... Taki chłodny. Wróć do tego. Zapomnij o niej. Zapomnij o nich. Oddaj się w pełni naszej mocy... Naszej władzy. No, Mohamed. Zrób to... Zrób!
Nie ulegnę! Nie jestem aż taki łatwy!
Popatrz się. Czy widzisz, co się dzieje, jak ktoś z nami walczy? Wielka rzeź. Nie mieliście szans. I nigdy nie będziecie mieli...
PRZESTAÑ!
NIE!
Kruk westchnął. Co on miał w tej sytuacji zrobić?

Kolejne dwa meteoryty jebnęły o ziemię, dobijając najpewniej tych, którzy jeszcze tam zostali. Robiło się naprawdę nieciekawie. Wszyscy mieli teraz solidnie przepierdolone. Tak ostro, jak jeszcze nigdy. Nawet ostatnie Zuesh nie było aż tak krwawe...

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #316 dnia: 08 Czerwiec 2016, 19:02:44 »
Evening pośród tej jasności dostrzegła Sobieskiego, wyglądał zdrowo i silnie. Mówił ciepło, jak do dziecka, które nieświadome jest, że robi źle. Tak też poczuła się anielica. Jan nie chciał jej karcić... Zdawało się, iż on rozumie całą sytuację, wie wszystko, nie potrzeba mu wyjaśnień, a jego dobroć udzieliła się kobiecie. To był Zartat. Przemawiał do niej ustami generała. Poczuła się, jakby umarła. Ale to niemożliwe... Przecież zawsze może wrócić na ziemię z Niebiańskiej Przystani w swej dawnej formie. I kto mógłby to zrobić? Przecież ryglowała drzwi.
Słowa jej boga były pokrzepiające. Nowa nadzieja wstąpiła w Antarii. Zartat udzielił generałowi niezwykłej mocy, przekazał mu cząstkę siebie, zmaterializowaną w postaci ludzkiego serca. ÂŹródła wszelkiej miłości.
Kolejny rozbłysk przyniósł obraz krwiożerczego smoka nad ciałami niebiańskich istot. Ciała miały skrzydła... Były to anioły, a nie zwykli śmiertelnicy. Ta wizja wzbudziła w niej uczucie niepokoju. Może to majaki umysłu, który do końca nie rozumie, co się dzieje, gdzie jest i co czyni.
Gdy się ocknęła, a jasność zniknęła, Eve poczuła w rękach coś miękkiego, mokrego od krwi i bijącego rytmicznie. Krzyknęła ze strachu. Wszystko pamiętała... Mor Andor i zadanie Apriala. Demon kazał jej zabić Vashira, Vargasa i Jana. temu oststniemu miała wyrwać serce i okazać demonom. Tak, pamiętała to wszystko, ale jakby dopiero teraz uświadomiła sobie, co czyniła. Spanikowana Evening czuła jednocześnie błogość, spokój i niepokój, szok. Czuła, że nie mogła zabić niewinnego człowieka, ale wiedziała, że to zrobiła. Nie mogła sobie wybaczyć. Po policzku spłynęła jej łza.
Nie wiedząc co uczynić z "żyjącym" organem, anielica postanowiła włożyć je do klatki piersiowej Sobieskiego. Rozszarpana dziura na wysokości płuc wyglądała poważnie. Anielica umieściła w pustym miejscu serce. Klęczała tak nad ciałem jeszcze chwilę, nie mogąc wstać, nie mogąc racjonalnie myśleć. Błogość i gniew opanowały ją w tym samym momencie, jej własne serce biło jak oszalałe, jakby ono też chciało się wyrwać spod żeber. Antarii zwlokła się z podłogi powoli, jakby przed chwilą doświadczyła wyczerpującego wysiłku, który wyssał z niej wszelkie siły. Nie wiedziała, co ma czynić. Otarła słoną stróżkę z twarzy. Nadzieja zatryumfowała. Jednakże życia swym ofiarom nie zwróci, choćby chciała.
Dziewczyna czuła się jak zdrajca, nie chciała wychodzić wcale z tej kajuty i pokazywać się innym. Jak mogła się wytłumaczyć? Czy inni zrozumieją, co się z nią działo? Ona sama tego nie pojmowała, jak będąc boską istotą dała się zniewolić demonom.
Otworzyła drzwi i rozejrzała się. Oczy miała zaczerwienione od powstrzymywanego płaczu. ÂŁzy radości mieszały się ze łzami smutku. Wokół wciąż była wrzawa. Nie wiedziała dokładnie co w tej chwili się dzieje, czy przegrywają, czy Kunin upadło, ilu valfdeńczyków już poległo. Była zajęta mordowaniem i właśnie teraz wróciły do niej te niedawne wspomnienia zdradzieckiej, tchórzowskiej walki z Vargasem i Vashirem. Wstydziła się za siebie...
Jednakże musiała powstać, przecież Zartat napełnił ją swą siłą. Eve wmawiała sobie, że nie mogła czynić inaczej, niż przykazał Aprial. Była bezwolna. To nie była jej wina... Choć chciała jakoś naprawić wszystkie wyrządzone Kunanom i Valfdeńczykom krzywdy, straty w ludziach, swoje tchórzostwo i uległość wobec sił otchłani.
« Ostatnia zmiana: 08 Czerwiec 2016, 19:08:20 wysłana przez Evening Antarii »

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #317 dnia: 08 Czerwiec 2016, 19:06:18 »
Kiellon patrzył jak dwa niszczycielskie meteoryty leciały jeszcze w stronę oddziałów walczących na tą chwilę nic nie mógł poradzić. Jedynie patrzył beznamiętnie taki bezradny nie wiedział co się jeszcze wydarzy, a dwie bezlitosne skały leciały bezpośrednio siejąc destrukcję, śmierć i zniszczenie to było dla niego za wiele, ale wiedział już, że pójdzie w ślady ojca do bractwa, by tam nauczyć się walki z bestiami z otchłani! Tymczasem skomentował to wszystko dwoma słowami. - Ja pierdole! Tutaj prosty nieokrzesany krasnolud nic więcej zdziałać nie mógł aż mu się głupio zrobiło.     

Offline Gorn Valfranden

  • Bractwo Świtu
  • ***
  • Wiadomości: 1928
  • Reputacja: 2422
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #318 dnia: 08 Czerwiec 2016, 19:07:43 »
Siła meteoru rzuciła Gornem jak szmacianą lalką na ziemię łamiąc mu przy okazji nogę. Ten krzyknął okropnie, ale musiał się wziąć w garść. Zignorował ból co wcale nie było prostym zadaniem zaczął się czołgać w stronę statku. Miał miksturę dzięki której wyleczy nogę ale ona zadziała po 24 h a to za dużo. Czołgał się mając tarczę na plecach a bronie przypięte do pasa. Nie szło mu to zbyt szybko gdyż dotkliwy ból w nodze był nie do zniesienia. Dam radę, muszę się stąd wydostać Paladyn uparcie się posuwał po ziemi naprzód. Złamana i bezwładna noga przeszkadzała mu jednakże nie powstrzymała go przed tym. Czołgał się w zaparte, najszybciej jak mógł starając się ignorować potworny ból w złamanej kończynie.


5196x  http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Ogrzy_demon

Nasi:
150 Kunan (-Vargas, -Vashir)
111 Bractwo ÂŚwitu
8 Bękarty Rashera
0 Ochotnicy
1x Magowie

Offline Marduk Draven

  • Kanclerz Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 4926
  • Reputacja: 4731
  • Płeć: Mężczyzna
  • Memento mori.
    • Karta postaci

Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #319 dnia: 08 Czerwiec 2016, 19:13:22 »
Rycerz chwilę tak patrzył po obecnych na statku. Brakowało małej niziołki. Na pewno by ją dostrzegł.  W końcu wyróżniała się. Powstał. Zerwał się nawet. Ruszył biegiem przez pokład, po trapie, po ziemie. Rozglądał się za niziołką.
Cholera!
Wszędzie były trupy, ale nie widział tej jednej, znajomej twarzy. Zdenerwował się, biegł dalej, coraz szybciej. Biegł tak, i nagle, wśród gruzu, mignęły mu włosy o nietypowym kolorze. Pobiegł w ich kierunku. Tam właśnie leżała niziołka. Nieprzytomna, kucnął przy niej i sprawdził puls na szyi. Był. Nie było więc co obijać w bawełnę. Przewiesił sobie jej prawą rękę przez swoją szyję, swoją prawą ręką chwycił pod ugięcia kolan, lewą dłoń podłożył jej pod kark i delikatnie uniósł.
Począł wracać na statek, truchtem, wiatr rozwiewał jego pelerynę i wyciągał z rzemienia kosmyki jego włosów. Jej włosy zaś rozlały się po jego zbroi.
W końcu jednak dotarł na statek, wbiegł po trapie.
-Medyk!- zawołał, wchodząc na pokład.

Forum Tawerny Gothic

Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #319 dnia: 08 Czerwiec 2016, 19:13:22 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
top