Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Gdy krwawy księżyc wschodzi

<< < (19/66) > >>

Mohamed Khaled:
- Za pomyślność... - wypił wszystko jednym chaustem. Dobre było.
Spojrzał na oddalajacy się port i westchnął smętnie. Powoli zbliżał się.czas, gdzie nawet najbardziej znjenawidzony człowiek będzie.niezastąpionym sojusznikiem...
- Trzymaj się, Tamaro. Jeszcze trochę... Będziesz wolna...

TheMo:
Themo uśmiechnął się na twarzy i w duchu na wieść o bimbrze. Dawno nie pił, a nic u niego tak nie poprawiało humoru, jak napoje procentowe. Jednak usłyszał wołanie Melkiora.
-Pierwszą kolejkę pijcie beze mnie. Narada się szykuję, a chcę zachować trzeźwość umysłu.
z przykrością musiał odmówić kubeczka trunku i podszedł do Melkiora. Jego twarz zdradzała, że stało się coś złego. Wolał nie wypytywać o to przy wszystkich. Przełknął głośno ślinę i udał się do kajuty kapitana, gdzie czekał na resztę.

DarkModders:
Jaszczur zaciągnął się papierosem.Teraz przyszedł czas na napicie się. Odłożył papierosa na burtę, wziął kubek pełny bimbru po czym wypił go jednym chaustem. Miłe ciepełko rozeszło się po gardle jaszczura.
- Niebo w gębie. - powiedział odkładając kubek. Sięgnął po butelkę i kolejny raz nalał bimbru do swojego, i Mohameda, kubka. Po nalaniu odłożył flaszkę biorąc się powtórnie za papierosa.

Nawaar:
Krasnolud ucieszył się jak małe dziecko widząc kubek pełnego alkoholu. Wtedy zrozumiał, że dobrze jest się trzymać jaszczura, bo zawsze może liczyć na trunek a w tych czasach dobre znajomości są na rękę choć mogą być one krótkie ze względu na walkę, na którą się wybrali. Jednakże teraz odsunął myśli zgubne i zajął się konsumpcją. - Oby nam się! Wzniósł kubeczek do góry i wypił na raz. Kiellon nawet się nie skrzywił, ale można było rzec, że poczuł się dobrze i tak przyjemnie rozgrzało mu żołądek podstawił kubek Szeklanowi, aby polał mu jeszcze a praktycznie prosił wielkimi oczami, jak pies błagający o kawałek dobrej kiełbasy.
- Dobre to, nie ma to jak dobry stary bimber. Oznajmił krótko i czekał na kolejną kolejkę wtedy też Themo, którego nie miał okazji poznać ruszył w stronę kapitana coś musiało się dziać i to nie na żarty. Krasnolud miał nadzieję, że wszyscy wrócą w jednym kawałku.

DarkModders:
Jaszczur odprowadził wzrokiem dowódce Bękartów. Coś się działo, tylko nie wiedział co. Długo się nad tym nie zastanawiał ponieważ trzeba było polewać. Ta czynność była o wiele bardziej przyjemna niż myślenie o przykrych rzeczach. Sięgnął po flaszkę, odkorkował ją po czym nalał Kiellonowi do kubka alkoholu równo z brzegami.
- Po wojnie zapraszam do mnie na degustację. Mam całą skrzynkę tego. - powiedział odstawiając bimber.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej