Kruk po ujebaniu łba jednemu z demonów, nabrał pewności co do tego, że da radę i reszcie, która powoli zmierzała już w jego stronę. Mimo, że była to niebezpieczna potyczka, okupiona nawet śmiercią - jak w przypadku Vargasa i Vashira - nie mógł sobie pozwolić na to, by ulec pokusie poddania się. A taką podpowiadały mu jego głosy w głowię.
Rozejrzał się szybko po barykadzie. Jego towarzysze dawali radę. Nie poddawali się. On też nie mógł!
- Chodź tu, ty kupo mięcha! - zakrzyknął, uderzając ostrzem w tył głowy i lekko go rozcinając.
- A może się boisz?Demon zaryczał, potem zamachnął się toporem. Kruk schylił się pod ciosem, uderzając chwilę potem pod pachą i ucinając całą rękę, nie tylko przedramię.
Bestia nacierała puklerzem jak oszalały, chcąc przygnieść Kruka do jakiejś powierzchni i zakończyć jego biedny, czarny żywot. Nadszedł najpewniej decydujący cios.
Uskoczył zwinnie na bok.
Szybko uniósł ostrze w górę, potem w dół i ciął po nodze. Bestia padła na ziemie, zaryczała i zaczęła się zasklepiać.
Kruk jednak, z uwagi na to, że mógł go capnąć, uderzył jeszcze w drugą nogę i rękę, tak że miał teraz wszystkie cztery kończyny do powolnego zasklepiania..
Zamachnął się i .. pierwszy cios spadł na kark ogrzego demona, wpijając się w skórę. Wyciągnął ostrze i... kolejny cios spadł, tym razem głębiej się zagłębiając, zatrzymując się dopiero na kręgach. Znów się zamachnął i znów uderzył, tym razem przełamując kręgi i docierając na dół. ÂŁeb jednak nadal jakoś się trzymał. Buf! Ostatni cios spadł na szyję, łeb potoczył się na bok, a demon zawył i umarł jak ten kot pod płotem.
6070x
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Ogrzy_demonNasi:
2800 Kunan (-Vargas, -Vashir)
1100 Bractwo ÂŚwitu
31 Bękarty Rashera
8 Ochotnicy
8x Magowie