Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Gdy krwawy księżyc wschodzi
Bethrezen Hatton:
--- Cytat: Melkior Tacticus w 06 Czerwiec 2016, 10:15:39 ---Melkior oddał ster sternikowi gdy flota opuściła port i skierowała się na Zuesh. Na relingu wylądował gołąb, kapitan zauważył doczepiony doń list. Podszedł do ptaka, odwiązał karteczkę. Przeczytał. Za jego plecami pojawiła się kosmata, spocona PANIKA. Komandor zbladł, podarł list i cisnął w morze.
- Themo, Merith i Bethrezen do mojej kajuty.
--- Koniec cytatu ---
- Melior? O co chodzi?
Elizabeth:
Kobieta zrobiła kwaśną minę i odwróciła wzrok. Błękitne morze przynajmniej jej nie zbywało i nie zmieniało tematu, dlatego było dużo lepszym i ciekawszym celem do obserwacji. Zauważywszy anioła na horyzoncie, odrzekła do Marduka.
- Jesteś bardzo miły - odrzekła z niewyczuwalną ironią. - Chętnie się czegoś napije - odparła po chwili.
Mohamed Khaled:
Mohamed wpatrywał się daleko w dal, poza linię horyzontu. Oddychał spokojnie, mimo tego we wnętrzu niemal się gotowało. Nie potrafił wymazać z siebie widoku Tamary. Jego serce, niby skamieniałe, a jednak.. Po tym spotkaniu jakby zaczęło mięknąć. Co będzie, jeśli w trakie bitwy da się ponieść emocjom i zginie? Jeśli widok gwałtu dziewczyny przebiegnie mu przed oczyma w momencie, gdy jego przeciwnik będzie zadawał uderzenie? Czy polegnie na Zuesh jak ten zwykły śmieć?
Zadrżał cały. Coś się w nim zmieniało. Chciał to zatrzymać. Nadal być taki, jaki był. Co z tego, że samotny? ÂŻe opuszczony, nie kochany, nie adorowany, smutny? Był twardy, nie okazywał uczuć. A teraz... Teraz było tak samo. Musiał to zrobić. Musiał stwardnieć tak, jak wcześniej.
Zakręciło mu się w głowie.
Marduk Draven:
Pomachał lecącej niczym ptak Evening. ironia? ÂŻadnej nie wyczuł.
-Zatem chodźmy.- odrzekł idąc ku zejściu na podpokład. Chwilę tak szli, aż doszli do kambuzu. Rycerz zaczął przeszukiwać górne szafki, do których Elizabeth nie miałaby nigdy dostępu. Wpierwszej były przyprawy, w drugiej konserwy, w trzeciej suszone owoce, w czwartej suszone mięso, w piątej pomarańcze - by nie załoga na szkorbut nie chorowała. W szóstej alkohole. Było to dowodem na to że przyprawy, konserwy, suszone owoce, suszone mięso, pomarańcze i alkohol są nie dla niziołków. A on tej zakaz miał zamiar złamać.
-Piwo, miód, wódka, spirytus, wino?- zapytał niziołki.
Melkior Tacticus:
//Na Graalu jest Marduke Skądś i mała rycerka Elizabeth z Niewiem Skąd
- Nie wiemy Themo, zakładam że około 6.5 tysiąca kunan broni Kenin. Spisałem Funerę na straty, to okrutne ale tamtejsze siły... Ehh. Cytadela może się trzyma jeszcze ale miasto... miasto padło. Wiemy że połowa floty Funery przestała istnieć w pierwszej godzinie bitwy. Jeśli Admirał Khalak jest mądry to wycofał się do Kenin. Da to dodatkowe 8 okrętów. Plus flota Kenin. Plan jest taki, Bractwo, magowie i ochotnicy bronią murów. Moja flota osłania miasto. Nie schodzę na ląd, także będzecie musieli odnaleźć generała Vargasa. On powinien dowodzić. Utrzymajcie miasto tyle ile się da. Do ostatniego bełtu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej