Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Nie cierpię wampirów

<< < (2/5) > >>

Domenik aep Zirgin:
- Tam. Wskazał w głąb miasta.

Marduk Draven:
Podziękował i ruszył w kierunku wskazanym przez krasnoluda. Zarzucił kaptur na swój kruczowłosy łeb. Szedł dosyć szybko

Domenik aep Zirgin:
Zagłębie mieszkalne. To właśnie tutaj zgromadzone są domostwa wszystkich mieszkańców Ekkerund. I jeśli wyraźną różnicę można dostrzec w rodzaju wykonywanej pracy to jednak własne mniemanie o sobie, honor i dążenie do jak najlepszej sytuacji nie pozwoliło na wykształcenie się w tym mieście jako takich dzielnic biedoty, bowiem obywatele trzymają pewien poziom. Co nie znaczy oczywiście, że w porównaniu do choćby domu przedstawiciela dzielnicy handlowej dom młodszego zastępowego huty „Stalowa Zima” wygląda raczej mizernie... A w dzielnicy niższej odnalazłeś Mielinę. Opowieści, a nazwałbym je raczej legendami i mitami, głoszą, że uczeń lokalnego alchemika, kiedy zgłębiali tajemnice umysłu istot żywych, tak bardzo poirytował się swoim życiem, że na myśl o ilości wiedzy, którą musi przyswoić, a szło mu to dość opornie, wybuchnął krzykiem i efektownie opuścił salę wykładową. Podobnież omawiano właśnie nerwy i kwestie tak zwanej Mieliny, stąd też nazwa lokalu. Jednak wszystko to nie zmienia faktu, że postawieni niżej w piramidzie społeczności Ekkerund właśnie tutaj wydają zarobione pieniądze i raczą się wątpliwymi trunkami. Jako, że nie są też edukowani w kierunku alchemicznym to wolą nazywać lokal po prostu „Meliną”.

Marduk Draven:
Mniej okazała dzielnica niższa. Acz wciąż okazała. Nie to co w miastach które już zwiedził, gdzie widoczne było ubóstwo i slumsy.  Zlokalizował Mielinę zwaną Meliną. ÂŚciągnął kaptur, ale nie odgarnął opończy ze swego ciała.
Wszedł do lokalu i rozejrzał się w poszukiwaniu wampira.
Gdzie jesteś skurczybyku...

Domenik aep Zirgin:
Wampir siedział przy jednym ze stołów.
- Te! Cny rycerzu, nie zabłądziłeś aby? Zawołał barman.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej