Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Rasher swe dziatki pozna - Szeklan
TheMo:
Kunanin okazał się być szybszy od pancernego jaszczura. A włócznia ma prawie dwa metry. Gdy zauważył, że się odsuwasz, wstrzymał pchnięcie. Grot zaświstał ci obok ucha. Kocur, widząc pochodnię i mając na uwadze swoje futro postanowił trzymać cię na dystans. Powrócił więc pod ścianę i z wystawioną przed siebie bronią postanowił poczekać na twój ruch.
//Przypominam, że to jest zwinny kunanin z bronią o dużym zasięgu. Dodatkowo on widzi w tych tunelach doskonale, ty tylko tyle, co oświetla pochodnia, czyli ze trzy metry wokół siebie.
DarkModders:
Kunanin był sprytny, za sprytny ale miał na niego asa w rękawie. Nie cofnął się nawet o krok. Swoje ślepia wbił w oczy kunanina a na jego twarzy pojawił się szyderczy uśmiech. Sprytnym ruchem owinął swój ogon w koło końca włóczni, w pobliżu grotu po czym szybkim machnięciem topora złamał drzewiec włóczni na pół zostawiając rozbrojonego przeciwnika na pastwę rozsierdzionego jaszczura. Kot teraz nie miał jak się już bronić. Jedyne co mu zostało to jego pazury i kły. Rozwścieczony rzucił się w stronę jaszczura z pazurami próbując go w ten sposób zranić. Niestety, nie udało mu się to. W odpowiednim momencie odskoczył w bok a swoim ogonem owinął się w koło jego kostki po czym mocnym szarpnięciem przyciągnął go w swoją stronę obalając go tym sposobem na plecy. Mocny cios toporem w głowę zakończył życie kota. Był lekko wymęczony tą walką, a to wszystko przez panującą tam wilgoć i chłód. Schował topór biorąc się od razu za przeszukiwanie zwłok.
TheMo:
I w końcu padł. Przy przeszukiwaniu jego ciała znalazłeś jedynie kluczyk na łańcuszku.
DarkModders:
Miał nadzieje że znajdzie coś bardziej cennego. Cóż, widocznie się mylił. Samo znalezisko trochę go zaciekawiło. Był to niby zwykły kluczyk na łańcuszku ale mógł być on dalszą przepustką do głębszego przeszukania dawnej siedziby Bękartów bądź mógł otwierać coś z wartościowymi rzeczami. Po chwili zastanowienia zabrał ze sobą owy kluczyk wkładając go do kieszeni w spodniach. Podniósł swoją pochodnię, rozejrzał się uważnie i przez chwilę nasłuchiwał odgłosów. Nic nie usłyszał, to też postanowił ruszyć przed siebie zagłębiając się jeszcze bardziej w starą siedzibę Bękartów.
TheMo:
I natrafiłeś na zamknięte drzwi, gdzie dawniej mieścił się magazyn Bękartów.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej