Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Rasher swe dziatki pozna - Szeklan
TheMo:
- Yszty kurwa!
Powiedziała postać widząc jak wchodzisz. Wstała i zaczęła biec w twoim kierunku. Rzuciła w ciebie kuszą, której nie zdążyła załadować i dobyła miecza.
Ochroniarz
//Jest ciemno, ale pochodnie dają jakieś tam światło i nikt nie otrzymuje kary od ciemności
DarkModders:
Tego się właśnie spodziewał. Z dużą precyzją odbił toporem lecącą w jego kierunku kuszę zmieniając jej kierunek prosto na ścianę. Po tej czynności przybrał postawę bojową czekając aż jego przeciwnik podejdzie bliżej. Ta chwila nastała dosyć szybko. Będąc 3 metry od przeciwnika ruszył na niego unosząc lekko topór. Będąc przy nim rąbnął w niego z całej siły. Bandycie ledwo udało się sparować mocny cios. To właśnie drogo go kosztowało. Mocny cios wytrącił go z równowagi co spowodowało odsłonięcie jego słabych punktów. Wiedział dobrze że to okazja jedna na milion a druga może tak szybko się nie powtórzyć. Precyzyjnym ruchem topór powędrował w stronę klatki piersiowej przeciwnika przecinając powietrze jak masło. Topór wbił się w bandyte wydając głuchy dźwięk łamanych kości. Ranny zawył z bólu. To musiało boleć. Po tej czynności kopnął go z całej siły w brzuch przewracając go na posadzkę. Podszedł do niego wykopując mu z dłoni miecz. Próbował się bronić ale już nie mógł nic zdziałać. Ostatnim rąbnięciem, prosto w twarz, rozłupał mu głowę na pół uśmiercając go. Jeden był już z głowy ale w dalszym ciągu nie wiedział ilu ich się może tu spodziewać. Schował topór biorąc się od razu za przeszukanie zwłok i sali. Za nim wziął się za jej przeszukiwanie podszedł do najbliższej pochodni biorąc ją ze stojaka. Nie lubił szukać czegokolwiek w ciemnościach.
TheMo:
Przy zwłokach znalazłeś butelkę z jakimś przeźroczystym płynem i aż 4 grzywny. W sali z kolei natknąłeś się na kilka zamkniętych skrzyń.
DarkModders:
Zza pazuchy martwego awanturnika wyciągnął butelke pełną przeźroczystego płynu. Czym owy płyn był? Albo inaczej, czy był to alkohol czy woda? Na razie nie zastanawiał się długo nad tym, po prostu zabrał tą butelke i grzywny. Po przeszukaniu zwłok jego oczom rzuciły się drewniane skrzynie.
- Nareszcie. Może tutaj trzymają wszystkie łupy. - powiedział jakby sam do siebie. Podszedł do nich wkładając w wąską szczelinę pochodnie tak by nie spadła i nie zgasła. Teraz miał przynajmniej wolną rękę. Wziął się od razu za ich oględziny a także za otwieranie.
TheMo:
Były to dość spore, drewniane skrzynie zabite gwoździami. Po otworzeniu jednej z nich zauważyłeś, że była wypchana po brzegi dywanami ozdobionymi w ilusmirskie wzory. W drugiej były naczynia zabezpieczone przed potłuczeniem się za pomocą futer. Trzecia z kolei nie miała żadnych zamków ani gwoździ, więc wystarczyło tylko odsunąć pokrywę. Znajdowały się tam butelki z płynem. Identyczną znalazłeś przy bandycie. Został jeszcze dwie, zabite gwoździami. Pytanie, czy je otwierasz, czy dowiedziałeś się już wystarczająco.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej