Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Rynek zbytu
DarkModders:
- Pewnie. Czasem nas częstuje tym samogonem. Jego specjał to "księżycówka", prawdziwe piekło.
Marduk Draven:
-Tym bardziej się chce tam jechać. Rok temu nie miałem zbytnio czasu zwiedzić miasta, może teraz się to uda.
DarkModders:
- Tihios to cudowne miasto z długą i zawiłą historią. - powiedział uważnie wpatrując sie przed siebie.
Marduk Draven:
-Opowiedz o nim trochę.- nie miał przecież czasu się dowiadywać o nim gdy je ratował, skromnie rzecz ujmując.
DarkModders:
Mortisowi nie trzeba było dwa razy powtarzać.
- Zaraz po uderzeniu asteroidy pierwsi jaszczurzy uchodźcy przybyli na Valfden. W tych miejscach gdzie teraz stoją Certuza i Tihios były nie wielkie wioski. Jaszczuroludzie zalali te miejscowości rozbudowując je i tworząc dzisiejsze miasta. Rdzennej ludności nie spodobało się to. Wybuchało wiele sprzeciwów ale po jakimś czasie dokończono rozbudowe Tihios i Certuzy. Głosy sprzeciwu nagle ucichły ale nie na długo. Po kilku latach na nowo wybuchły spory, a to wszystko za sprawą Wolfganga. Chciał przekonać do siebie wszystkich ludzi by później wywołać krwawy bunt i wygnać jaszczuroludzi, ale nie udało mu sie to. Niektórzy ludzie, pod wodzą Denoalena, przeszła na stroną jaszczuroludzi. Wolfgang nie wytrzymał i wypowiedział im otwartą wojne. Zapomniał jednak o tym że Denoalen był jednym z rycerzy królewskich. Wtedy odbyły sie pierwsze walki które niczego nie rozstrzygnęły. Po nich Wolfgang wycofał sie z Tihios rozbijając swoje obozowisko nie daleko niego. Tak o to powstał Giethoorn. Po kilku miesiącach postanowił ostatni raz zaszturmować, i tak zrobił. Tihios było dobrze przygotowane, Denoalen świetnie przygotował jaszczuroludzi i tak o to pokonali buntowników. Wolfgang zginał w walce. Po kilku miesiącach zajęto także ich obóz zwany Giethoornem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej