Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Rynek zbytu
DarkModders:
Mortis zaśmiał się. Jechaliście dalej. W oddali zauważyliście domy. To właśnie był Giethoorn. Mieliście jeszcze 2 kilometry do niego.
Marduk Draven:
-ÂŁadnie tam, z tego co tu widać.- brzuch dalej burczał
Od środka to brzmi jeszcze gorzej. Zeżryj tam coś, bo pobudzę Twój żołądek do zeżarcia samego siebie, Rycerzyku!
Jesteś jak typowa kobieta, ciszę przerywasz narzekaniem.
DarkModders:
Po dłuższej chwili jazdy dojechaliście.
--- Cytuj ---Giethoorn pamięta dobrze wydarzenia związane z walkami buntowników o miasto Tihios. Zostało założone przez oddziały buntowników i spełniała funkcje magazynu. Po nieudanym szturmie na miasto i wycofaniu się buntowników po kilkunastu latach została przejęta przez Gwardie Ludową dowodzoną przez Ereta. Wioska uległa zniszczeniu jednak szybko została odbudowana i włączona pod okręg miasta. Od tego czasu zaopatruje miasto w żywność i niezbędne produkty pochodzące z roli. Uprawia się tu w głównej mierze pszenice. W centrum wioski mieści się chata sołtysa, młyn oraz niewielka świątynia Ventepi. Przez wioskę przepływa niewielka rzeczka zasilająca młyn i nawadniająca pobliskie pola.
--- Koniec cytatu ---
- No to jesteśmy. - powiedział schodząc z konia. Teraz trzeba je było doprowadzić do młyna, choć o tej porze raczej ciężko będzie kogoś tam zastać.
//Mamy 21:26. Z powodu głodu rozbolał cię brzuch.
Marduk Draven:
-CHodźmy coś zjeść, napić się i może przespać. Pójdziemy tam jutro.- odrzekł po zejściu z konia.
DarkModders:
O tej porze wioska i jej okolice świeciły pustkami. Przywitały was tylko szczekające psy przywiązane do swoich bud czy to płotów. Mortis złapał konie za sznurki ruszając z nimi przodem.
- No to chodźmy. Ja mieszkam zaraz koło świątyni.
Do świątyni mieliście zaledwie 200 metrów. Wioska była mała to też podróż nie zajmie wam długo.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej