Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Zmiana obstawy

<< < (27/49) > >>

Torstein Lothbrok:
Torstein wycelował w jednego z nich i wystrzelił bełt. Pocisk zaś ugodził go w pierś i rzucił na ziemię martwego. Następnie rzucił kuszę na wóz, zeskoczył z niego i stanął koło Ashoga, dobywając z pochwy Grabarza, z sykiem którego nie pozazdrościłby wąż. Nie był to czas na żarty, choć kilka się nasuwało. Czekali na przeciwników. Jak powiedział, wyślą ich przedwcześnie do grobów.

4x bandyta

Ashog "Stalowa furia":
- WAAAGH! Ryknął Ashog nacierając na bandytów, puścił się biegiem z mieczem gotowym do cięcia, jego potężne ostrze niemal nie napotkało na opór gdy po prostu złamało mosiężny mieczyk bandyty, usiłującego sparować cios. Czarna klinga orka pomknęła więc dalej, rozpoławiając czerep bandyty...

3x bandyta

Torstein Lothbrok:
Za orkiem rzucił się Torstein. W ślad za nim także z rykiem furii.
-GRADY!!!- wrzasnął wykonując oburęczny cios miecza i również łamiąc miecz bandyty, niczym wykałaczkę. Następnie, używając ramienia i masy całego ciała popchnął bandytę na drzewo i przebił jego zbroję oraz pierś, przybijając go do drzewa. Tak konającego zostawił i dobył swojego mosiądzowego topora którym wybił z ręki miecz kolejnego zbója, po czym chwycił go za fraki i rzucił na ziemie, gdzie wymierzył w jego twarz 5 ciosów swą bronią, czyniąc jego głowę miękką papką pokruszonych kości, poćwiartowanego mięsa polanego krwistym sosem. Ostatniego skurwiela zostawił Ashogowi.

1xbandyta

Kazmir MacBrewmann:
- Kurwa! Krasnolud zdążył się wysrać i podetrzeć akurat gdy zaatakowali, z gołą dupą wybiegł z lasu - niczym najpiękniejsza driada biegnąca majestatycznie po leśnej polance - dopadł do wozu i sięgnął po nabitą wcześniej kuszę, przycelował w ostatniego wystraszonego przeciwnika i wypuścił bełt prosto w jego serce.

Torstein Lothbrok:
Wiking dopiero teraz przestał masakrować twarz zbója. Szał jednak go nie opuścił. Podpiął topór pod pas i wrócił do tego przybitego do drzewa. Jeszcze żył, ostatkiem sił. Chwycił za miecz i wyciągnął go. Dając się do końca wykrwawić zbójowi.
-Szał Berserkera.- rzekł patrząc jeszcze raz na zmasakrowaną "twarz" byłego przeciwnika.-Kaziu, ubierz portki i jadziem. Hmm głodny jestem.- kto byłby teraz głodny? Tylko berserk. Schował miecz i władował się na wóz. Wyciągnął chlebka i mięso i zaczął się zajadać.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej