Za orkiem rzucił się Torstein. W ślad za nim także z rykiem furii.
-GRADY!!!- wrzasnął wykonując oburęczny cios miecza i również łamiąc miecz bandyty, niczym wykałaczkę. Następnie, używając ramienia i masy całego ciała popchnął bandytę na drzewo i przebił jego zbroję oraz pierś, przybijając go do drzewa. Tak konającego zostawił i dobył swojego mosiądzowego topora którym wybił z ręki miecz kolejnego zbója, po czym chwycił go za fraki i rzucił na ziemie, gdzie wymierzył w jego twarz 5 ciosów swą bronią, czyniąc jego głowę miękką papką pokruszonych kości, poćwiartowanego mięsa polanego krwistym sosem. Ostatniego skurwiela zostawił Ashogowi.
1xbandyta