Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Złota sprawa
DarkModders:
- A w mordę kurwa nie chcesz? Daj zjeść! - powiedział kładąc łapę na swojej szabli. Popatrzył się na Domenika i kiwnął wymownie mu głową.
W tym momencie dobył szable i z całej siły wbił ją stojącemu najbliżej najemnikowi w brzuch. Wyciągnął ją i tak dwa razy wbił ją ponownie. Najemnik osunął się na ziemię potwornie krwawiąc i tracąc przytomność. Po chwili był już sztywny.
4x Ochroniarz
Domenik aep Zirgin:
Huknęło, to Domenik wypalił z bandoletów w łby dwójki łowców, w momencie gdy Szeklan robił szaszłyka z najemnika. Wybuchła panika, pozostała dwójka była w szoku.
DarkModders:
Po świetnej akcji Domenika jaszczur wziął się za kolejnego. Najemnicy wyciągnęli miecze. Jeden rzucił się na Szeklana próbując nadziać go na swoje ostrze. Wykonał w porę unik w dodatku sprawnym ruchem oplótł w koło kostki najemnika swój ogon powalając go na ziemię. Podszedł do niego bliżej. W momencie kiedy ten chciał wstać mocnym kopniakiem w twarz powalił go na ziemię. Cios zamroczył trochę najemnika. Teraz można było to wykorzystać.
- My was nauczymy dobrych manier. - powiedział mierząc szablą w szyję najemnika. Po tych słowach przedziurawił mu ją na wylot.
1x Ochroniarz
Melkior Tacticus:
W czaszce ostatniego wylądował toporek krasnoluda do tej pory siedzącego w kącie sali.
- I chuj trafił moją posadę w Radzie Dywanu... Ty jaszczur! Pomyślałeś o konsekwencjach?! Domenik durniu! Ahh... Krasnolud splunął na podłogę, reszta gości już dawno uciekła.
- Abdul, zbierz rodzinę i biegnijcie na moją Betty. Powiedz że kapitan rozkazał posprzątać w porcie. No... mamy jakieś 15 minut zanim wszystko się spierdoli jeszcze bardziej. Jestem Georg, były już - przez was - członek Rady u Ulricha. I tylko ja was mogę stąd wyprowadzić żywych!
Domenik aep Zirgin:
- No już sie tak nie chwal. Chuj z konsekwencjami! ÂŻrę tu od tak dawna że pamiętam jak Miranda srała w pieluchy, nie pozwoliłbym... zresztą sam wiesz! Gdzie jest ten twój galeon?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej