Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

W pogoni za opętanym

<< < (25/33) > >>

Dragosani:
Wampir miał spore doświadczenie w przeprowadzaniu egzorcyzmów, więc wiedział kiedy demon już opuścił ciało orka. Puścił więc go i doskoczył do Yarpena. Musiał działać szybko, aby jego demon nie zaczął szaleć. Ani aby nie uciekł. Dopadł krasnoluda i położył mu demoniczną dłoń na czole. Ponownie zaczął egzorcyzm. Bez słów, bez zbędnych gestów. Była to batalia jedynie mentalna. Batalia w której wampir był dobry. I demon musiał ulec i zniknąć w mrokach Otchłani. Silna wola Antaresa wypychała mrok z umysłu Yarpena niczym słońce przegania noc. Było to niezłe porównanie, biorąc pod uwagę egzorcystę. Kawałek po kawału, jaźń demona ulegała.

Melkior Tacticus:
I uległa. Obaj leżeli ledwo przytomni. Melkior zeskoczył z konia, dopiero teraz ruszył swą szanowną dupę w stronę zajazdu.
- Nieźle, naprawdę. I mam szczerą nadzieję że to ostatni raz.

Dragosani:
Drago odetchnął, głębiej w płuca wciągając zimne powietrze. Założył rękawice na dłonie.
- Próżne nadzieje - mruknął jakże optymistycznie. W sumie cieszył się, że nie mieli czasu, aby przesłuchiwać demony. Było to nudne i z reguły bezowocne. Chociaż fajnie byłoby poznać ich imiona. Tak do kolekcji. A no teraz opętani najprawdopodobniej nic nie pamiętali.
- Ale teraz to sugeruję skorzystać z bliskości zajazdu i nieco odpocząć po podróży. I pracy. No i napić się.

Torstein Lothbrok:
Torstein usiadł, lekko sapiąc.
-Nie ma bata. Chcę podwyżki...- rzucił.-A napić to bym się napił. Tylko wpierw posprzątajmy bałagan.

Dragosani:
- Weźcie ocućcie Ashoga, to się krąg zatrze. Nie chcę zostawiać takich śladów. - Wampir usiadł sobie na jednej ze skrzyń. On swoją prace wykonał. I podwyżki nie żądał! A lepiej aby orka i krasnoluda ocuciły osoby lepiej im znane.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej