Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Morza szum, rumu smak
TheMo:
-Więc i ich można się spytać o naukę. Z tego co słyszałem, trochę ich tu zostało, jak zamknęli portal.
Zaczął poważnie rozważać pomysły Kazia. Na horyzoncie ujrzał chatki chłopów z Miodowa. Dystans pomiędzy Bastardo a wioską nie był jakoś specjalnie wielki, ale dzięki rozmowie Themo wcale nie zauważył, kiedy go pokonali.
Kazmir MacBrewmann:
- No, tyle że najwięcej tych ludków żyje w hrabstwie Verran. Daleka droga to, musisz postawić jakiś port u siebie, albo jebnąć drogę do Atusel bo kufa na obkoło jeździm.
TheMo:
-Port? No nie widzi mi się to. Jak widzisz, nie często ktoś od nas wychodzi dużą grupą. I nie narzekaj na jazdę na około. Jestem w trakcie zakładania wsi. Zobaczysz, za niedługo będzie tutaj sporo farm i moje ziemie zaczną przodować w rolnictwie. A towary jakoś będzie trzeba przetransportować, co doprowadzi do utworzenia się niewielkiego szlaku handlowego. A gdzie towary tam i bandyci. A gdzie bandyci tam i potrzebna ochrona. A Bękarty są akurat na miejscu.
Kazmir MacBrewmann:
- I chyba nie tylko my, paczaj. Na środku placu Miodowa do którego to sie zbliżali stało dwóch ciężko opancerzonych typów rozmawiających z sołtysem.
- A co to za pajace
TheMo:
Themo dokładnie przyglądał się nieznajomym panoszącym się na jego ziemiach. Szczególnie zaintrygował go znak na naramiennikach.
-Nie wyglądają na naszych ani siły królewskie. A ciężkozbrojni wypytujący sołtysa nie wróżą niczego dobrego. Tak na wszelki wypadek, zarepetuj kuszę.
Rzucił jeszcze do Kazia, zanim dojechali do centrum wsi. Kiedy już znaleźli się na miejscu, Bękart zatrzymał konia i wyszedł z siodła, stojąc na ziemi.
-Themo, szef Bękartów Rashera i pan tych ziem. W czymś pomóc?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej