Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Kiedy usłyszy się złowrogie trzepotanie skrzydłem

<< < (5/6) > >>

Devristus Morii:
//Przepraszam Draguś, ale ciężki czas był dla mnie :(

Sąsiadka, która jakby mogła to by udawała mebel by tylko wiedzieć co się dzieje u mnie w domu. Stuprocentowa prześladowczyni połączona z największą plotkarą w stolicy. odpowiedział Devristus, który zastanawiał się jak ta kupa mięsa może chodzić bezszelestnie. Marszałek ruszył zanim stawiając stopy ostrożnie i najciszej jak potrafił.

Dragosani:
// Jak dla mnie, to możesz pisać jeszcze rzadziej :)

Tauren już się nie odzywał, gdyż zbliżali się do skały i potencjalnego gniazda. Wejście na nie wydawało się trudne, do czasu, aż zorientowali się, że po drugiej stronie jest kilka mniejszych skał, tworzących coś na kształt stopni. Stopni mających z półtora metra do dwóch, ale zawsze lepsze to niż niemal pionowa ściana. Dotarli tak do gniazda. Gdyż istotnie było to gniazdo. Duże, pełne gałęzi i tym podobnych śmieci. Prócz tego było puste. Można było w nim dostrzec jeszcze krew. Całkiem sporo. I rękę. Ludzką. Oderwaną od reszty ciała. Wokół samego gniazda zaś było dużo śladów w błocie, które leżało na wierzchu skały.
- Nie podoba mi się to... - mruknął byczy myśliwy.

Devristus Morii:
Ktos tu miał dobrą wyżerkę
Na tyle tylko zdobył się Devristus po trudach schodzenia po skalnych stopniach. Myślał, że za skała będzie lekka drużka lub tylko sama skała. Jednak się przeliczył, a jego ludzkie ciało nie było przyzwyczajone do takich ekscesów, ale podołał wyzwaniu. Smutno mu było tylko, że Tauren był o wiele lepszy w tym od niego. Widok który zastali nie był dla niego niczym nowym - widział o wiele gorsze rzeczy na przestrzeni swoje życia.

Dragosani:
A myśliwy zaczął badać gniazdo. Wąchał plamy krwi, grzebał pomiędzy gałęziami.
- To nie jest tylko ludzką krew - stwierdził. - Ta tutaj wydaje się być geardeza. No i zobacz. - Pokazał Devowi kawałek drewna. Wydawał się zwykłym, prostym patykiem do czasu aż hrabia zobaczył lotkę na jego końcu. Był to złamany belt. - No i to. - Wskazał na ślady stóp* obok gniazda.
- Mamy chyba konkurencję - stwierdził w końcu. - Znam jedną osobę, co używa takich bełtów. Niejaki Seleif. Od lat ze sobą konkurujemy. - Tauren rozglądał się wokół, szukając dalszych wskazówek.

// * Zapomniałem wspomnieć, że to ślady stóp, wybacz :/

Devristus Morii:
Jednak wydaje się, że ma trochę problemów ze złapaniem tego geardeza. powiedział wskazując na krew i złamany bełt.  Jakim przeciwnikiem jest Seleif? Ciekawe, że przyszedł zapolować na to samo co my w tym samym czasie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej