Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kiedy usłyszy się złowrogie trzepotanie skrzydłem
Dragosani:
- Ehe, widzę - odparł Dahon. Przyjrzał się uważniej omawianej skale. - No dobra, chodźmy to sprawdzić. Ale najpierw... - wyciągnął jakiś flakonik. Otworzył go i nalał sobie trochę zawartości na łapę. Wtarł to w strategiczne miejsca ciała. Pachy, szyję, pierś. Dev poczuł niebyt przyjemny zapach. Na szczęście nie aż tak nieprzyjemny jak smród kupy. Tauren podał mu flakonik.
- Wetrzyj to w siebie. Stłumi nasz zapach. Geardez nie będzie mógł wyczuć, że coś jest nie tak. Przyda się nam to nawet jeśli nie ma w gnieździe.
Devristus Morii:
Czy to jest zrobione z ich kału?
Dragosani:
- Nie - odparł tauren. - Tyle mogę powiedzieć. Reszty nie. Tajemnica zawodowa.
Devristus Morii:
Devristus wysmarował się taureńskim specyfikiem mając nadzieję, że nie dostanie uczulenia i wysypki od niego. Dziwnie pachniało, ale prawie nekromanta zwalczył odruch wymiotny i po paru chwilach przyzwyczaił się do tego zapachu. Będe musiał się myć przez tydzień, aby się pozbyć tego zapachu
No to możemy ruszać na zbadanie tajemniczej niczym Gerda skały?
Dragosani:
Tauren kiwnął łbem.
- No idziemy. Nie będziemy tak przrcie stali, jak widły w gnoju - powiedział i ruszył. Ostrożnie i cicho. Zdumiewająco cicho jak na istotę tej postury. Widocznie już teraz, instynktownie, zaczął się skradać. Chyba nawet nie był tego świadom, gdyż zaraz zapytał.
- Kto to Gerda? Twoja wybranka?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej