Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Historia złotego nocnika
Tyrr aep Nargoth:
- Konkretnie jadę do Sushan. No nic, trzeba będzie uważać z czarami. Nie mogę się przyzwyczaić, pamiętam czasy gdy magowie budzili szacunek, choćby leczeniem czyraków na dupie... Sam służyłem Tacticusom przez chwilę.
Silion aep Mor:
- No cóż... Czasy się zmieniają. Nic nie poradzimy. Bynajmniej prosze mieć pewność że pana nie wydam, nie leży to w moim interesie. - uśmiechnął się.
- Magia to potęga a to w jaki sposób będzie budzić szacunek zależy od korzystającego. - westchnął.
Tyrr aep Nargoth:
- Mroziłem piwo bandzie krasnoludzkich najemników. Odparł, demonstracyjnie schładzając magią dwie butelki piwa. Jedną podał Silionowi. - Uwazam że magia powinna mieć zastosowanie praktyczne.
Silion aep Mor:
Krasnolud szeroko się uśmiechnął biorąc w dłoń zmrożoną na kość butelkę. - Taką magię to ja lubię. - zaśmiał się.
- Cóż, to musiał być wyższy cel. - rzekł otwierając butelkę nożem. Dokładniej zdejmując kapsel.
Tyrr aep Nargoth:
- A no, orientujesz się w polityce?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej