Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Kuszenie Evening Antarii

<< < (3/6) > >>

Evening Antarii:
Ani Urzjel, ani Tausae, nikt, żaden demon, żaden upadły anioł nie mógł jej złamać. Gardziła nimi, byli dla niej nikim. Jedynie uosobieniami słabości, zła. Nie... Nie było w jej duszy mroku. Jej dusza promieniała jak najjaśniejsze słońce. Promieniała energią Zartata, boga. Nie było w niej żadnej ciemności czy uległości wobec zła. Była jej świątynia, jej umysł, myśli, to, co ją tworzyło jako osobę. Niezniszczalne, wytrwałe, odporne na namowy. Mogła ścierpieć jeszcze wiele, ale nie upadnie, nie stanie się potworem.
-Odejdź...- syknęła.

Tausae:
Urzjel rozpłynęła się w głębie czarnego dymu, z którego wyłonił się Tausae. Szybkim ruchem przyłożył lodowaty palec do czoła anielicy i wyciągnął z jej głowy wspomnienia dotyczące tego co kocha i na czym jej zależy.


//Poproszę o opis tak jak w poprzednim przypadku.

Evening Antarii:
I w ten sposób Tausae poznał to, o co Eve w głębi duszy cały czas się martwiła. O czym myślała, co dodawało jej sił... Nie było to trudne do odgadnięcia. Był świadkiem tego, jak próbowała ocalić swych przyjaciół, gdy on płynął na nich swoim galeonem. Na nich jej zależało najbardziej i kochała ich jak własną rodzinę. Armin, Salazar, Drago, nawet Silion(!), Kenshin, którego niedawno poznała... Była gotowa się dla nich poświęcić. Zrobić coś, by przeżyli, dać im szansę.
Lecz nie wiedziała co się z nimi teraz działo... Co demony z nimi zrobiły. Nie wiedziała, ile czasu minęło odkąd tu jest, co wydarzyło się od czasu, gdy straciła przytomność na pokładzie?
Demon mógł ujrzeć te wszystkie osoby i związane z nimi dobre wspomnienia. Rozmowy z maurenką, takie życiowe i przyjacielskie. Wspólny czas spędzony z Salazarem. Wyprawy z Dragiem, jak jeszcze była zwykłym rycerzem. Sil... Sil był zabawny po prostu.
I chciała, by to oni przeżyli, uciekli, byli bezpieczni. Bardziej niż na sobie zależało jej na nich.

Tausae:
- Jesteś zagubiona siostro. Przypomnij sobie wizję zesłaną ci przez Zartata. Pamiętasz co w niej zobaczyłaś?

Evening Antarii:
-Jak diabeł zabija Funerisa- odpowiedziała. -Był bezradny, a diabeł zabił go, poderżnął mu gardło.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej