Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Test kruka - Isirr van Triol
Arivel:
W porcie cumowało wiele statków. Głównie były to mniejsze jednostki, rybackie statki lub nieco większe łodzie kupieckie. Znalazło się też parę okrętów o wojskowym przeznaczeniu, a także transportowców. Gdzieś tam na końcu doków zamajaczyły trzy wysokie maszty.
Canis:
Więc poszedł w kierunku okrętu który mógł być Galeonem własności prywatnej...
Arivel:
I faktycznie był to galeon. Spory i okazały stał sobie zacumowany w porcie. Zdjęto trap tak żeby umożliwić swobodne zejście do doków dla pasażerów okrętu. Teraz przy zejściu stał ubrany po żołniersku jegomość. Choć nosił zbroję to część ekwipunku była także ozdobą w dodatku pięknie wykonaną i porządną.
Canis:
Już z oddali oglądając okręt przybrał minę naburmuszonego, obrażonego na świat jegomościa, młodego, ale napuszonego. Gdy podszedł do strażnika grodzącego mu przejście na trap stanął, wyciągał delikatnie prawą nogę przed siebie i unosząc głowę do góry i patrząc z wyższością na strażnika, położył dłonie pod boczek.
- Gdzie kapitan? Zostałem najęty na nowego marynarza i mam czekać na niego w jego kajucie. proszę mnie zaprowadzić. - powiedział z od razu nie czekając na odpowiedzi, wszakże wiedział, ze kapitana powinno nie być, zaś on jak każdy z narzuconą ofertą pracy był napuszony wredny i nie miły, więc czekał na zaprowadzenie do miejsca urzędowania pracodawcy... starał się wyglądać przekonująco, chociaż na ile umiał... mistrzem w tym nie było, chociaż... starał się!
Arivel:
-Chyba musiało ci się coś pomylić młody bo kapitan nie przyjmuje nikogo w swojej kajucie z nowych. W dodatku nie słyszałem o żadnym naborze. Myślę też że nie ma takiego doświadczenia jakiego by to w ogóle wymagało. - odparł beznamiętnie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej