Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Test kruka - Isirr van Triol
Canis:
Więc zwrócił się bokiem jednocześnie zastępując drogę drugiemu.
- Chejże może pan! pomoże? do Atusel zmierzam, zapłacę za podwiezienie! ja marynarz, zmierzam na mój galeon co żem najęty jest! Czekajta! Pomóżcie w potrzebie! - zawołał w kierunku drugiego powozu chcąc zwrócić uwagę na siebie...
Arivel:
Ten woźnica się zatrzymał. Był nieco starszym mężczyzną o już siwiejące czuprynie.
-A wy czasem nie za młodzi na marynarza?
Canis:
- Na marynarza? nie... kapitanem, wielkim starym doświadczonym wilkiem morskim - dziejowym nie jestem, to raczej mój świeży fach! ... jedyny na jaki mam perspektywy. - powiedział posępnym tonem z błagalnym wzrokiem spoglądając na woźnicę. - Niechże pan podwiezie, ja zapłacę... wiele nie mam, ale parę grzywien dam za miejsce na wozie, co by móc dotrzeć. pieszo to tydzień będę szedł, a mi okręt za 3 dni wypływa... bądź pan łaskawy... - upraszał dalej podchodząc do wozu.
Arivel:
-Hmm...może i by mi się przydał jakiś towarzysz. A opowieści marynarskie jakieś ciekawe znacie chłopcze?
Canis:
- Znamy trzy! - Odpowiedział od razu podchodząc do wozu i gramoląc się nań. - Ale nie moje własne, zasłyszane... niewiem czy do końca prawdziwe, ale mądre i rozważne, z morałem o. - Powiedizał mając nadzieje, ze go zaciekawi.
- Jedno to to o lodowych drakarach, którym niestraszny był lód i załodze blaszanych synów.
- Drugie to opowieśc o bitwie na wulkanicznej wyspie, gdzie ogień i wąż stanęli do walki z niezdobytym lodem.
- Trzecia to opowieść o rzece Triol, która płynęła pod górę.
wyznał znane opowiastki woźnicy siadając nieopodal na wozie. Wyciągnął rękę do woźnicy.
- Witaj, nazywam się Atelief, jestem synem kuśnierza z Mirty.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej