- Dla mnie łuk jest troszeczkę za duży. Kuszę łatwiej złapać i utrzymać w dłoni, ale to tylko moja opinia. - powiedziała do Kenshina. Teraz to oboje mogą zacząć się spierać. Z jednej strony doskonały strzelec łuku, a z drugiej mistrzyni w posługiwaniu się kuszą. Na szczęście Kenshin skończył ten temat, ale jeżeli by tego nie uczynił, można by się było spodziewać dość długiej wymiany zdań pomiędzy maurenką a orkiem. Swoją drogą, Armin intrygowała przeszłość mężczyzny. Co się stało, że znalazł się na Valfden? Może również stracił wszystko jak ciemnoskóra? Dziewczyna jednak nie była wścibska i nie chciała się pytać o takie rzeczy, gdyż mogło by to być nietaktowne z jej strony. - Na całe szczęście jest zjadliwa i nawet dobra. Jeszcze się okaże, że mamy samych kucharzy na pokładzie. - zaśmiała się kończąc swoją porcję.