Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
W tajnej służbie Jego Królewskiej Mości
Aldyn:
-Modliłem się o wiele rzeczy, cny rycerzu. Zwłaszcza, by dusza naszego pobratymca znalazła wieczny spokój w Kotle Dusz. Ale obawiam się, że teraz opieka bogów się skończyła i jesteśmy zdani na krasnoludy.
Melkior Tacticus:
- No. I na to jak szybka i zwrotna jest perła. W razie czego. Czuł w kościach że nie będzie różowo, Orgug przyniósł kapitanowi mocną kawę z wkładką z pavulonu. - <siorrb> Ahh... oddam duszę za dobry humor brodaczy i brak Ardenoskiej floty. Acz ta ostatnia mogłaby się przydać.
Isentor:
Na horyzoncie majaczył się obraz fortyfikacji garnizonu wzniesionego na wyspie. Opiszcie swoje poczynania.
p.s.
Pod jaką banderą płyniecie?
Melkior Tacticus:
//Pod banderą Valfden
- Fort sir!
Melkior dopił kawę i chwycił za ster przejmując go od Ahmeda.
- Pełne żagle! Eve, mam propozycję. Gdyby zaczęli strzelać, cofnę nas po za zasięg ich dział a ty polecisz z nimi pogadać. Xepug! Wywieście jeszcze jedną flagę, białą. Rozkazał orkowi, załoga uwijała się szybko i zrecznie. Okręt wyraźnie przyspieszył po rozwinięciu żagli, na maszty wciągnięto Valfdeńską flagę oraz białą, na znak pokojowych intencji. Elf skierował okręt tak by płynęli ku garnizonowi.
[member=1]Isentor[/member]
Kenshin:
Kenshin stał jak wyryty oglądając fortyfikacje a konkretnie jej zalążek. Tymczasowo brodacze były chyba w dobrym humorze, bo brak ataków z ich strony wskazywał na to, że jest w miarę dobrze, a może po prostu nie zobaczyły naszej bandery? Ork w tym momencie usłyszał rozkaz do wyciągnięcia dwóch flag Valfden i białą. Dobrze, że jakoś wszyscy są w jednym kawałku a okręt ponownie na brał tempa, by móc w razie konieczności uniknąć ostrzelania! Ventepi miej baczenie na swojego sługę i jego towarzyszy. Zwrócił się do bogini Kenshin, kiedy zmierzali ku swojemu przeznaczeniu. ÂŻycie czy śmierć jest im teraz pisana? Wszystko to jest zależne od nastroju brodaczy i oby byli w zadowoleni z takiej niezapowiedzianej wizyty, bo inaczej kaplica! Druid również podziwiał fortyfikacje póki ma jeszcze szanse i mógł stwierdzić, że przeprawa nie będzie łatwa zwłaszcza, że te mury są przystosowane do odparcia hord demonów, których tutaj powinno być pełno.
- Ciekawe jak to się skończy?
Zapytał właściwie siebie, ale nie znał teraz odpowiedzi na to pytanie, a może ktoś z towarzyszy odpowie na to?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej