Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

W tajnej służbie Jego Królewskiej Mości

<< < (114/139) > >>

Silion aep Mor:
Mężczyzna uśmiechnął się widząc pozytywne nastawienie kobiety i porównując je z tym z dnia poprzedniego, teraz było o niebo lepiej. Położył delikatnie swoją dłoń na dłoni kobiety i spojrzał na jej twarz z ciepłym uśmiechem.
- Wyglądasz o niebo lepiej, niczym słońce wschodzące rano na nieboskłonie po strasznym mroku nocy - powiedział wesoło - A tak poważnie to jest dobrze, naprawde dobrze.
Spojrzał przed siebie w stronę lądu pojawiającego się w oddali.
- Wreszcie nasz cel pojawił się na horyzoncie, mam nadzieję że nie zareagują panicznie salwą z dział. - skrzywił się.

Dragosani:
Także i Drago wyszedł na pokład. Ciekawość przezwyciężyła niechęć do słońca. Jak to mówią, "Ciekawość to pierwszy stopień do piekła". Spojrzał w stronę lądu i zaklął.
- Nie podoba mi się to - powiedział cicho. Chociaż ciężko było stwierdzić, czy mówi o widoku lądu, czy samym dniu.

Armin:
- Jaki poeta z ciebie... - zaśmiała się. - Dobrze, że sztorm ustał i choroba również. - powiedziała patrząc się na krasnoluda. Maurenka spojrzała przed siebie, widziała coraz to zwiększający się obraz lądu. Była szczęśliwa, a zarazem smutna. Szczęśliwa, ponieważ stanie na nieruchomej ziemi i odetchnie trochę. Smutna, bo nie wiedziała co się wydarzy w następnych godzinach. Albo krasnoludy ich zastrzelą albo Evening nakłoni ich do pokoju. Trudno orzec co się stanie, więc ciemnoskóra zaczęła się trochę denerwować. - Nie, na pewno nie. Nie jesteśmy aż tacy źli. - stwierdziła, chociaż sama nie wiedziała co się stanie. Maurenka spojrzała przed siebie. - Jak umrzemy to przynajmniej będę wiedziała, że miałam dość fajne życie. - dodała po chwili namysłu.

Silion aep Mor:
- Oj, nie mów tak, umrzeć raczej nie umrzemy. - rzekł pewnym głosem choć sam co do tego pewny nie był - Pamiętasz jak zawsze mówiłaś? Tylko pozytywne myśli i uśmiech na twarzy. Nie ma co myśleć o smutnych rzeczach. - rzekł z uśmiechem na twarzy.
- W razie czego ptaszyna nas uratuje. - szeroko się uśmiechnął.

Armin:
- Raczej nie umrzemy? Super, od razu się uspokoiłam... - zwróciła się sarkastycznym tonem do krasnoluda. - No cóż, jak widać pozostają nam tylko ciepłe myśli. - ciemnoskóra spojrzała przed siebie. Jakoś te miłe myśli nie chciały do maurenki przylecieć. Właściwie to kobieta nie myślała o czymś konkretnym. Przez umysł przelatywały jej przeróżne scenariusze tego, co może się wkrótce wydarzyć. Armin przymknęła oczy i ścisnęła mocno dłoń ukochanego. - Mam tylko nadzieję, że wyjdziemy z tego cało. - dodała po chwili.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej