Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
W tajnej służbie Jego Królewskiej Mości
Melkior Tacticus:
- Wchodze za 30. Rzucił kośćmi...
Rolled 2d6 : 4, 1, total 5
Domenik aep Zirgin:
- Bogowie są dziś wyraźnie po brodatej stronie.
Melkior Tacticus:
- Taa... trzymaj Silion. Rzekł rzucając mieszek.
-50grz
Zostaje 3357grz
Dragosani:
Zbliżała się noc. Co było dobre. Jednak wampir wyczuwał także coraz mocniejsze powiewy wiatru. I morze miało ten specyficzny zapach. Zbliżał się sztorm. Co nie było dobre. Szczególnie w nocy, dla statku pełnego istot aktywnych w dzień. Ale musieli jakoś przetrwać. Wampir zszedł pod pokład. Udał się do swojej pryczy i wziął.stamtąd butelkę pirackiej krwi. Wyszedł i usłyszał, że znów wszyscy tłoczyli się w kambuzie. Postanowił potłoczyć się i on. Wszedł do środka. Część osób grała w kości, inni pili i rozmawiali. Evening wydawała się w całkiem dobrym humorze. To dobrze. Wampir gdzieś tam sobie usiadł. Otworzył butelkę i zaczął popijąć krew prosto z gwinta.
- Armin, i jak tam, pomogło? - zapytał.
Armin:
- Tak, Domenik poratował mnie naparem z imbiru. - zwróciła się do wampira. - Przynajmniej mi przełyku nie wypaliło. - zaśmiała się. Specyfik najwyraźniej pomógł maurence. Może była jeszcze blada i całkiem wypompowana z energii, ale co z tego, skoro Armin wrócił dobry humor. Myśli o sztormie i nieszczęsnym kołysaniu odeszły w zapomnienie. Jednak dobre nastawienie towarzyszy odbiło się na kobiecie. - Ja również chcę zagrać. - zwróciła się do pozostałych.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej