Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

W tajnej służbie Jego Królewskiej Mości

<< < (97/139) > >>

Kenshin:
- Skoro zostało sześć butelek to trzeba oszczędzać, by na drogę powrotną zostało.Tutaj na chwilę się zawiesił.O, ile przeżyjemy rzecz jasna!
Tym czasem na poprawę nastroju postanowił szarpnąć na szybko jednego kielicha wtedy unosząc kubeczek powiedział sobie w myślach. Za Salazara, oby znalazł się na tamtym świecie. Wtedy też powiedział inny toast do towarzyszy.
- Nasze zdrowie!
Druid kończąc przechylił szklaneczkę z przezroczystym trunkiem, o Salazarze nie wspominał, bo nie chciał żeby gojące się rany na nowo zostały rozerwane zwłaszcza, że od śmierci minęło kilka dni. Kenshin tak aby zmienić temat powrócił na chwilę do Armin i jej choroby zapytując.
- I jak Armin już, Ci lepiej?

Silion aep Mor:

--- Cytat: Melkior Tacticus w 18 Styczeń 2016, 13:09:25 ---//Jest wieczór

- Elf z cebulą dobry, smakuje jak pomidor. Odpowiedział żartem na żart - Salmagundi. Po prostu pokroimy mięso, zamarynujemy w winie i przyprawach, do tego jajko i troche octu. i Na patelnie. Proste, ale kończy nam się "świeże" mięso.

--- Koniec cytatu ---

- Nie lubię cebuli... - zaśmiał się.
- Pierwszy raz słyszę o takim daniu bynajmniej brzmi dobrze. Bierzmy się do roboty. Jakiego gatunku mięsa potrzebujesz do tego?
Skoczę po wino i ocet. - jak powiedział tak też zrobił.
Wyszedł z kambuza i w szybkim tempie kierował się do magazynu. Szedł, szedł i wesoło pogwizdywał pod nosem.
Gdy dotarł na miejsce, otworzył drzwi, wszedł do środka i chwycił pod ramię litrową butelkę octu, do tego wziął malutką beczuszkę wina i skierował się do kuchni.
Wszystko co miał ze sobą, położył na blacie po czym wyjął garnek, napełnił go wodą i położył na opalanej drewnem kuchence.
Do wody sypnął soli i włożył jajka. Czekał na odpowiedź.

Armin:
Ciemnoskóra posłała ciepły uśmiech Domenikowi.
- Zero myśli o bujaniu. - oznajmiła siadając przy stoliku. Była naprawdę wdzięczna krasnoludowi za to, że zrobił dla niej napar z imbiru. Armin miała nadzieję, że to chociaż troszeczkę jej pomoże. Wzięła mały łyk naparu i odetchnęła głęboko. - Ja podziękuję. Nie mam ochoty na alkohol. - maurenka powiedziała coś nieprawdopodobnego. Ta choroba musiała ją zupełnie zniechęcić do wszelkiej aktywności fizycznej i mentalnej. - Może troszkę lepiej. Przynajmniej już nie wymiotuję... - odpowiedziała na pytanie Kenshina. Była szczęśliwa, że przynajmniej ktoś troszczy się o nią w tym momencie, jak widać towarzysze nie byli obojętni co do ciemnoskórej. To było miłe, taki akt zwykłej życzliwości. - Dziękuję. - rzuciła w stronę krasnoluda.

Melkior Tacticus:
- Mięsne. Jakiekolwiek mięso. Odparł brodaczowi - Robię to drugi raz, przepis usłyszałem od naszego kolegi Kazmira gdy wrócił z rejzy u kapitana Yorgena. Ajajaj, ale jajka miały być na patelni... A chuj, będą na rano najwyżej.  Rzekł kładąc posiekane mięso i nieco warzyw do drewnianej michy. Przyprawił, zalał winem i octem. - Chwilkę niech postoi, a my sobie może Sil zagramy w kości? Akurat jajka dojdą.

Domenik aep Zirgin:
Domenik oczekiwał że porucha Krasnolud był bowiem dobrym... eeee... krasnoludem. Liczyła się dla niego dobra kompanija i tego typu bzdety.
- Na zdrowie, na pewno nie zaszkodzi. Mawiajo że dobrze jest się czym zająć. Gdybyśmy byli bliżej lądu to bym zaproponował szczelanie do mewów. A wątpie by Drago zechciał posłużyć za cel.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej