Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

W tajnej służbie Jego Królewskiej Mości

<< < (84/139) > >>

Dragosani:
Gdyby tylko ktokolwiek wiedział co się stało z Salazarem! Niestety, ciężko zobaczyć coś takiego spod pokładu. Smutne to troche i takie tam. Wampir jednak nie wiedział o tym, więc słuchał spokojnie opowieści Kenshina.
- Drobna uwaga - rzekł. Uznał, że musi to powiedzieć. - Nie ufaj Lithanowi. Może i "przeszedł na naszą stronę", ale to dalej wiekowy elfi czarodziej. A tacy zawsze maja ukryte motywy. - Sam staremu elfowi nie ufał. Nie wierzył w jego nagłą przemianę. Zbyt wiele zła wyrządził swojego czasu Lithan, aby tak nagle przejść na drugą stronę.

Armin:
- No co ty, świetnie opowiadasz. - ciemnoskóra uśmiechnęła się szeroko. Nigdy nie słyszała takiej historii. O trytonach czy syrenach nigdy nie czytała czy zgłębiała na ten temat wiedzy. A tu proszę, okazało się, że Kenshin poznał ją królową trytonów i nawet zamienił z nią kilka zdań. Mogło by się to wydawać nieprawdopodobne, ale tak właśnie było. Jak można było zauważyć rejs stał się pełen wartości dydaktycznych. - Ja w sumie tak jak Eve nie zagłębiałam się w historię konkordatu, ale muszę przyznać, że ta historia bardzo mnie zaciekawiła. - dodała po chwili namysłu. Potem odezwał się wampir i wyraził swoje zdanie na ten temat. - A kto to jest ten Lithan? - zwróciła się do pozostałych.

Melkior Tacticus:
- Salazar? Zawołał sternik - Co ty... Człowiek za burtą! ÂŚciągać żagle! Orgug i Borug dawać bosaki i liny!

Krzyki i wrzaski wyrwały Melkiora z przemyśleń, wypadł na pokład w samej koszuli i spodniach i podbiegł do burty. Zauważył tonącego hrabiego, nie wahając się stanął jedną nogą na burcie - Zrzucać szalupe! Ryknął i skoczył w morską toń, a pływał świetnie.

Ahmed zaś zaczął dzwonić na alarm.

Kenshin:
- Dziękuję.
Odpowiedział Armin, po czym powrócił do słów anielicy.
- Dokładnie panienko Evening walczymy z plagą na co dzień. Nasi łowcy pracują cały czas a druidzi myślą, jakby zmniejszyć odsetek zachorowań zwierząt no i tutaj na myśleniu się kończy, ale właśnie Pani jeziora przekazała nam potrzebną wiedzę i właśnie planujemy zrobić pierwsze poważne kroki na pozbyciu się zarazy. Oczywiście zauważył uwagę Draga i wręcz musiał dodać coś od siebie.
- Drago nie jesteś pierwszą osobą, która uważa na Lithana Nessa też nas ostrzegała, aby bacznie go obserwować. Dla mnie natomiast jest on źródłem wiedzy, które może pomóc w naszej sprawie.
Sprostował nieco swój wywód natomiast on historii elfiego czarodzieja nie znał za bardzo, więc milczał niech się Drago wypowie on znał go znacznie dłużej i wiedział co nawyrabiał w przeszłości. Alarm!
Wykrzyknął ork. Kenshin szybko wyleciał na pokład starając się rozeznać w sytuacji.
- Co się dzieję!
Wykrzyknął ponownie będąc już na pokładzie.

Armin:
- Alarm! - krzyknęła ciemnoskóra, nie kryła zaskoczenia. Szybko wstała od stołu i szybkimi, zwinnymi ruchami wyszła z kambuzy i znalazła się na pokładzie. - Co się wyrabia? - maurenka zauważyła, że kapitan zamierza skoczyć w wielką wodę. Na podłodze zauważyła ślady ciemnoczerwonej cieczy - krwi. - Eve, ty to się nawet nie zamoczysz. - zwróciła się do przyjaciółki patrząc w dół.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej