Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
W tajnej służbie Jego Królewskiej Mości
Evening Antarii:
-Mów sobie co chcesz, ale ja widzę te rumieńce- zachichotała nagle wesoło. -Widocznie ta reakcja chemiczna spowodowała także to. Mało to dziewcząt w życiu spotkałeś? Większości z nich nawet nie pamiętasz. A ją? Ja w niej na przykład nie dostrzegłam nic ciekawego poza tym, że była niewychowana- chciała go jakoś sprowokować, choć wiedziała, że z tak starego wampira nic nie wydusi, nie przyzna się choćby mieli go ukrzyżować!
Ale Drago trafił w punkt. Na wzmiankę o pyskatych dziewczynach uniosła głowę, a jej rysy stały się ostrzejsze. Foch. Foch jak nic. Z przytupem.
Dragosani:
Drago westchnął. Nie głośno, nie teatralnie. Tak do siebie tylko. Lubił rozmawiać sam ze sobą, sam do siebie wzdychać nad otaczającym go światem. I nie było w tym nic dziwnego! Odchrząknął. Wyglądało na to, że Evening ma focha. Z powodów, które Drago mógł tylko zgadywać. Na pewno nie takich do poruszania przy świadkach.
- Ten... - zaczął, spoglądając na resztę. - A wy coś ciekawego opowiecie? - zapytał. - Na pewno znacie jakieś opowieści...
Evening Antarii:
-Może ty Kenshin?- zwróciła się do orka. -Nie poznaliśmy się jeszcze, chętnie się czegoś o tobie dowiem. Szczególnie, że mało mi wiadomo na temat druidów jak i samego Konkordatu- zachęciła go. Istotnie, ciężko będzie przebić romantyczną opowieść Draga, ale Eve chętnie dowie się tego, co dzieje się na przykład w puszczy. Nie interesowała się tym nigdy, może nadszedł czas.
Armin:
Ciemnoskóra wysłuchała opowieści wampira z szczególnym zaciekawieniem. Ta dziewczyna przypominała maurence trochę ją samą. Czarne włosy, charakterek i kłopoty? Opis w sam raz pasujący do Armin, chociaż kobieta czasami potrafi być spokojna i nie robić rzeczy pod napływem emocji czy impulsu.
Dziewczyna z delikatnym uśmiechem słuchała konwersacji Evening i Dragosaniego. Wydawało jej się, że między nimi tworzy się swoista więź, a może nawet i troszeczkę chemii. Oboje wyglądali jak stare, dobre małżeństwo. Tylko ciemnoskóra nie wiedziała jak anielica i wampir mogą być razem. - Właśnie Kenshin opowiedz coś. Też jestem ciekawa tej historii. - zwróciła się do orka. - Tylko, szybko coś wymyśl, bo nasze gołąbeczki za chwilę rzucą się sobie do gardeł. - powiedziała patrząc w stronę stolika.
Kenshin:
Ork również z zaciekawieniem przysłuchiwał się opowieści, ale jakoś nie miał okazji do poznania dziewczyny, o której była mowa, jednakże starał ją sobie wyobrazić po opisie cech jakie padły i już miał mniej więcej obraz kobiety, domku w górach rządzonego przez psychopatę oraz lawiny spadającej z gór. Kesnhin nie mógł uwierzyć, że tacy ludzie tak wykorzystują kobiety! Naprawdę mroczne czasy nastały. Jednak nagle cała uwaga została skupiona na biednym orku, bo większość załogi chciała usłyszeć jaką opowieść rodem konkordatu a to sprawiło, że druid lekko spanikował i znów drapiąc się po głowie starał się zbierać słowa zwłaszcza, kiedy został zachęcony przez Evening i Armin.
- Ja nie wiem czy potrafię tak dobrze opowiadać jak Drago, Pani obdarzyła mnie wieloma darami, ale opowiadanie nie jest jednym z nich. Mogę coś spróbować opowiedzieć, jednak obawiam się że nie będzie to takie tajemnicze i ciekawe, ale czy kiedyś słyszeliście o Pani Jeziora?
Zapytał wszystkich zebranych a on po prostu szukał słów jakich mógłby użyć by opowieść była ciekawa.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej