Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
W tajnej służbie Jego Królewskiej Mości
Armin:
Armin również zaśmiała się na widok zzieleniałej twarzy wampira. Była uspokojona, że Kenshin przynajmniej jakoś przeżył ten moment, maurenka i anielica również się trzymały. Kiedy Evening wstała z niezwykłą werwą i zaczęła szukać popitki, ciemnoskóra przyłączyła się do poszukiwań. - Pomogę ci, musi coś gdzieś być. - powiedziała również otwierając wszystkie szafki i szuflady.
Domenik aep Zirgin:
- Nie chcesz wiedzieć. Po za tym to tajemnica handlowa!
Eve znalazła wodę.
Armin:
- Tajemnica handlowa? - powiedziała ciemnoskóra patrząc się na Domenika. - Zlituj się Zartacie, Rasherze czy kto tam jeszcze jest! - dodała po chwili szukając na oślep. - Eve, masz coś?
Dragosani:
- Nie sądzę aby ktokolwiek, prócz krasnoluda, chciał to kupić - wampir pochwalił napój Domenica. Bo to wszak była pochwała. Uśmiechnął się krzywo.
- Ale zawiodę was - rzekł. - Piłem już coś mocniejszego. W pewnym sensie, o to .je był alkohol. Mówię o krwi demona. Tak mnie trzepnęło, że aż na chwilę straciłem przytomność i miałem jakieś chore wizje. Nie polecam.
Kenshin:
Tajemnica handlowa.
To było do przewidzenia, bo jak ktoś taki jak Domenik mógłby zdradzić przepis postronnym na tą niezwyczajną wódkę? To było wręcz niemożliwe, a może z drugiej strony dobrze, że nie powiedział z czego jest zrobiona, ponieważ mogłoby to się z powrotem odbić na jego żołądku, przełyku i języku, lecz tym razem ów płyn poleciałby w inną stronę i to nie do końca przyjemną, jakby pierwsza była przyjemniejsza! Dziewczyny szukały w panice wody a reszta siedziała twardo i patrzyła się na siebie w końcu ork zaproponował coś niewyobrażalnego a zrobił to po słowach Draga dotyczących picia krwi demonów i jego złych skutkach.
- To, co na drugą nóżkę?
Widocznie alkohol go nieco rozluźnił choć był on małej wielkości.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej