Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

W tajnej służbie Jego Królewskiej Mości

<< < (59/139) > >>

Domenik aep Zirgin:
- Bo to jest imie demona. A przynajmniej tak mówi pewna stara bajka mająca trzymać z dala od Sannau wszystkich ciekawskich. Wtrącił krasnolud.

Melkior Tacticus:
- Czy ty znasz wszystkie bajki, legendy i stare historie?

Armin:
Ciemnoskóra wyszła z niewielkiej kajuty kapitana. Kiedy znalazła się na pokładzie odetchnęła mocno. Dość dużo ludzi nagromadziło się na wielkiej przestrzeni, dlatego maurence zabrakło powietrza. Na szczęście kobieta wyszła z pokoiku i teraz skierowała się w stronę 'Perły'. Nie miała specjalnych wyrzutów sumienia z powodu zabicia nic wartego pirata. Może miał dziewczynę, może nawet i dzieci, ale to nie interesowało ciemnoskórej. Wiedziała, że ów pirat był jej przeciwnikiem i musiała go wyeliminować w jak najszybszym tempie. Nie czuła żadnej skruchy.
Armin przeszła przez kładkę na statek i zwróciła swój wzrok na 'łososiowy' okręt. Jego pokład ścieliły trupy zabitych piratów. Nie wyglądało to zbyt przyjemnie, lecz kobieta lekko uśmiechnęła się na ten widok. Jaki los jest przewrotny. Możliwe, że wczoraj ci mężczyźni śmiali się i żegnali się z rodziną, a dzisiaj skończyli swój żywot, nawet nic nie dokonując w swoim krótkim życiu. Bo co to znaczy być piratem? Nic. To tylko znaczy mieć żałosne życie. - pomyślała maurenka patrząc się w dal. Podparła się i czekała na pozostałych.

//Otrzymuję
Nazwa: Złota moneta
Wartość: 44 grzywny

Domenik aep Zirgin:
- Niestety nie. Powiedział z uśmiechem - Ale znam te które dotyczą piratów, podejrzanych typów, i władców takich miejsc jak Sannau cz Tinriletańskie Torreno... przez te wioche o mało nie zginęliśmy z Aragornem. A co?

Melkior Tacticus:
- Bo widzisz... słowo Torreno pojawiło się na tej mapie, obok Sannau. Melkior czuł narastający niepokój u Domenika. Co było dość niezwykłe.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej