Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

W tajnej służbie Jego Królewskiej Mości

<< < (57/139) > >>

Melkior Tacticus:
- Wystarczy go podpalić. Tylko wpierw sprawdzimy ładownię.

Kenshin:
- W takim razie pójdę ją sprawdzić.
Jak powiedział tak zrobił. Ork przeszedł po schodach na niższą część pokładu, by sprawdzić zawartość ładowni, a nóż trafi się jakiś rarytas albo chociaż część kul armatnich się zwrócić po odstrzale.

Ashog "Stalowa furia":
Z Kenshinem ruszył Ashog. Pierwszą część niższego pokładu zajmował "kubryk". Byle jakie hamaki ze starych szmat porozwieszane byle jak, w tym samym chlewie - bez obrazy dla świńskiego chlewu - był też kambuz, w garnku była jakaś śmierdząca breja i nic cennego. Dalej, w ładowni, były klatki dla humanoidów. Sporo.
- No no... ÂŁowcy niewolników?

Kenshin:
- Na to wygląda.
Ork był zniesmaczony widokiem tego wszystkiego a najbardziej oburzyły go klatki na niewolników. - Ventepi widzisz i nie grzmisz zero poszanowania dla życia ludzkiego. Tragedia. Druid pewnie chciałby już opuścić ten okręt i udać się chętnie do swojej chatki w konkordacie gdzie znalazłby spokój i ukojenie, ale było już za późno na powrót. Kenshin musiał się jakoś starać, by mógł wrócić w jednym kawałku, ale będąc już na dole postanowił sprawdzić dalszą część ładowni.
- Sprawdźmy jeszcze tą ładownie może znajdziemy skrzynie z kulami, coby wyrównać nasze straty.  
Zaproponował "bratu krwi" i zaczął szukać dalej.

Ashog "Stalowa furia":
- Te 4 kule nie zaważą na naszym stanie amunicji zbytnio... Zresztą. Po stanie ich okrętu wnioskuję że te morry nie mają kul i prochu dobrej jakości. Chodź, zmywamy się.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej