Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
W tajnej służbie Jego Królewskiej Mości
Kenshin:
Kiedy Salazar opuścił pomieszczenie to poczuł się głupio, że nie potrzebnie wołał człowieka, ale nic nie mógł na to poradzić, bo było już za późno. Teraz się zastanowił nad tematem maga, którego poznali piraci oraz tego co mogą znaleźć na tej małej wysepce. Dla orka jedno było pewne, że to dopiero początek przygody i zanim wrócą do domku minie sporo czasu! Cała ta sprawa z piratami za bardzo śmierdziała śmiercią, jakby za mało było problemów a tu jeszcze została wizyta w niebezpiecznym Torgonie. Kesnhin zwrócił się do kapitana, bo jakoś mu się nagle zachciało.
- Ma się rozumieć, że będzie nagła zmiana planów i odwiedzimy wsypę po drodze?
Zapytał, aby mieć pewność wszystkiego i czy jego obawy są słuszne. Kenshin teraz czuł, że wziął za mało strzał na te wszystkie niebezpieczeństwa.
Dragosani:
Dragosani słuchał uważnie tego, co tam wyczytał Melkior. Całość wyglądała dziwnie i podejrzanie. To, że tajemnicze imię źle się kojarzyło elfowi. I to, że piraci zaznajomili się z jakimś magiem. To się z reguły niezbyt dobrze kończyło.
- Gdzie jest ciało kapiata? - zapytał nagle. - Skoro on wiedział o co tutaj chodzi, to i ja się dowiem. Potrzebuję tylko jego krwi. - Pamięć krwi była naprawdę zdumiewającym i przydatnym darem.
Silion aep Mor:
//Znalazłem cokolwiek?
Mała kajuta i natłok osób, to było średnio fajne połączenie bynajmniej o dziwo wszyscy się tutaj jakoś pomieścili. Wszyscy nagle zrobili się mega ciekawscy, no cóż, co poradzić.
Misterne knowania i dziwny kurs piratów wprowadził krasnoluda w stan rozmyślań, zastanawiał się o co mogło chodzić. Tutaj działo się coś naprawdę niepokojącego, dość że płynęli na samójczą misję do Torgonu to do tego włączył się jeszcze wątek Doral i Chatal, dziwne.
Mężczyzna założył ręce na piersi po czym oparł się o ścianę, spojrzał na Draga z uwagą i był ciekaw tej całej sztuczki z krwią.
Melkior Tacticus:
- Tu jest zdecydowanie za dużo osób... nie przerwę misji by popłynąć badać wyspę oznaczoną jako Ignis Terra. Mimo iż mamy odpowiednie osoby do walki z demonami. Przepłyniemy tylko obok. Melkior zamknął dziennik i zwinął mapę - Trup kapitana leży przy sterze, Drago jak możesz to pobierz mu krew, zachowamy ją na później. Czyli jak sprawdzę coś pewnej książce, a na szczęście mam w kajucie sporo woluminów po ojcu. I jeśli piraci spiknęli się z tym o kim myślę to... obym się mylił. Wracamy na Perłę.
//Silion: 3 grzywny
//Armin:
Nazwa: Złota moneta
Wartość: 44 grzywny
//Eve:
Nazwa: Kompas
Opis: (opisz sobie)
Kenshin:
- Całe szczęście.Kenshinowi kamień spadł z serca, kiedy Melkior odpowiedział, że jedynie przepłyną obok wysypy nie pchając się na nią z buciorami. Walka z ludźmi była dla niego bardzo niekorzystna już wolałby walczyć z armią demonów, tylko i wyłącznie dlatego, że one w ogóle nie powinni pojawiać się w ich świecie i siać spustoszenie. Ork otarł pot z czoła i wyszedł jako pierwszy z ciasnej już kajuty, a jako że był największy z całego towarzystwa to powinno reszcie dać większą swobodę ruchów. - Nie powinniśmy wysadzić tego okrętu? Zapytał druid, coby nie musiał patrzeć na tę maszkarę zbyt długo.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej